Łukasz Tygerski: Braki kadrowe

Ja to powtarzam już od 2017 roku: ludzie nie biorą się znikąd. Produkcja materiału pracowniczego to nie jest robienie mebelków z Ajkija. Aj em sori.

Kiedyś tego nie trzeba było tłumaczyć, każdy miał elementarną wiedzę. Jest zima, się czeka na wiosnę aż śnieg stopnieje i zacznie wszystko ładnie kwitnąć. A potem pojawią się owoce. Następnie są zbiory, żeby przetrwać zimę. I tak w kółko Macieju.

Tak samo jest z wykwalifikowanym personelem: wysyłasz na studia i czekasz aż to wyda plony. Ale to nie jest tak, że wszyscy, którzy zaczną to dostaną dyplom. A nawet gdyby tak było, to ilu z nich zastąpi tych, którzy już nie pracują. Powodów rezygnacji może być mnóstwo, to nie musi być od razu śmierć pracownika. A także nie musi to być emerytura.

No to jeszcze by było pół biedy, jakby tylko wykwalifikowanego personelu brakło, ale jeszcze kilka lat przed pandemią zaczęły kurczyć się zasoby ludzkie do pracy w retailu, na sprzątaniu, w ochronie czy gastronomii. We wcześniejszych latach znajdowano rozwiązanie tej sytuacji sprowadzając ludzi z Chorwacji czy Brazylii. Jeszcze wcześniej w krajów Europy wschodniej czy Nigerii oraz Pakistanu.

Ale teraz nie ma już skąd sprowadzać. Pomimo uszczuplenia liczby dostępnych miejsc pracy w sezonie 2020/21 nie wyprodukowana została dostateczna ilość wykwalifikowanego personelu medycznego, część budowlańców opuściła Irlandię, by szukać zatrudnienia w krajach ojczystych, gdzie byliby bliżej swoich rodzin podczas tego kryzysu.

Cały sektor rozrywkowy i hotelowy został wysłany na ławkę rezerwowych. Chcielibyśmy myśleć, że oni wszyscy powrócą do swoich miejsc pracy, kiedy część biznesów się otworzy.

Od początku wakacji rozpoczął się największy chyba w dobie ostatnich dwudziestu lat wysyp ofert pracy. Ale nikt nie jest w stanie zmusić ludzi, którzy dostają zasłużony socjal, by z tego socjalu zrezygnowali. No chyba, że zostanie on całkowicie zlikwidowany. Lub radykalnie zmniejszony.

Ale oczywiście widzimy, co się dzieje za oceanem, oraz z jakimi problemami społecznymi borykają się inne, większe kraje europejskie. Tu się kryzys nie rozsupła ot tak, machnięciem magicznej różdżki.

A jeśli Ida była wyznacznikiem tego jaki nas czeka hurricane season w tym roku, to tym bardziej nie ma co liczyć, że ktoś się będzie narażał… skoro nie musi.

Oczywiście dużo jest durnych dystrakcji, które wraz z nadejściem nowego roku szkolnego wyciekają z różnych zakątków rzeczywistości. Ale nie dajmy się opudrować: to że jeszcze pewnych spraw wyraźnie nie widać to nie znaczy, że ich nie ma.

Grunt że dostawcy Deliveroo jeżdżą… tymczasem powoli dochodzimy do tego punktu zwrotnego w historii, gdzie jest praca, ale nie ma odpowiedniej liczby realnie zainteresowanych tą pracą lub tych, którzy mają odpowiednie kompetencje.

W takim momencie zaczynają się dziać z reguły dwie rzeczy. Pierwszą jest to, że zaniża się kompetencje. Drugą jest to, że zaczyna się szkolić ‘na szybko’ tych, którzy są w ogóle zdolni do pracy.

Problem w tym wszystkim jest jednak inny. Zwłaszcza w Irlandii, że niedługo te wszystkie opuszczone lokale, które jeszcze dwa lata temu były ledwo zipiejącymi, ale funkcjonującymi knajpami, będą leżeć odłogiem. Ale za to będzie dużo świeżo wybudowanych drogich lokali. Plus oczywiście zbliżająca się fala eksmisji.

Dlatego kolejna wiosna będzie najbardziej druzgocącą w całej dotychczasowej historii. Niezależnie od tego, czy będą nowe fale wirusa czy nowe warianty, które przechytrzą szczepionki. Po raz pierwszy w historii będziemy mieć rekordową ilość niewykorzystanych lokali użytkowych, w pierwszym roku, gdzie nie zostaną one jakkolwiek uwzględnione w żadnym budżecie. I których nikt nie będzie ochraniał I nikt nie będzie sprzątał.

Chaos nie zaczyna się od tego, że jacyś ludzie chcą ‘powrotu do normalności’. Chaos zaczyna się w momencie, w którym zdają sobie sprawę, że powrót do normalności jest niemożliwy, bo nie ma kto po nich sprzątać, nie ma kto ich leczyć, a ich dotychczasowa wizja świata zaczyna być rujnowana przez kolejny kataklizm.

“Ruszyła maszyna po szynach…” I teraz będzie można tylko obserwować jak taranuje kolejne szlabany i zahamowania ludzkie…

Łukasz Tygerski

Polska-IE - © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
Brak mieszkań dla w
Walia: czas złagodz
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian