Lotnisko Shannon może utracić kolejne połączenia

Ze względu na postępowanie władz kraju i niepewnej sytuacji z lotnictwem na wyspie, Aer Lingus próbuje w inny sposób zabezpieczyć swoje interesy na trasach za ocean i rozważa loty do USA, ale z brytyjskiego Manchesteru.

Sprawa może rozwiązać się dosyć szybko, ponieważ wniosek o przyznanie czasu startu i lądowania, został złożony, co może skutkować jego przyznaniem, a to, korzystnie wpłynie na rynek usług lotniczych w Wielkiej Brytanii. Stracą natomiast na tej transakcji pasażerowie z Irlandii, bo loty do USA z Shannon, mogą być wtedy zlikwidowane, więc pozostaną tylko te z Dublina i Cork. Co staje się istotne w tej sprawie, lotnisko w Shannon, może wpaść wtedy w poważniejsze, niż obecnie kłopoty, więc jego marginalizacja, będzie postępować.

Aer Lingus ma jednak nadzieję, że uda się utrzymać wszystkie loty z Irlandii do USA, jakie odbywały się przed wybuchem pandemii, ale władze spółki zależnej od anglo-hiszpańskiego międzynarodowego holdingu lotniczego International Consolidated Airlines Group S.A. w skrócie IAG, nie mówią tego z pełnym przekonaniem. IAG dodaje jednak, że to plan awaryjny i wszystko zależeć będzie od tego, jak postąpi irlandzki rząd, w kwestii podróży międzynarodowych.

To jednak może okazać się dobrą informacją dla Ryanair, bo irlandzki przewoźnik, od dawna stara się uruchomić loty za wielką wodę, ale ostatnie analizy wykazały, że trasy do USA, mają odpowiednio dużą obsługę, czyli mogą być nieopłacalne. Gdyby jednak Aer Lingus zrezygnował z lotów z Shannon, to jego miejsce, mógłby zająć Ryanair i nareszcie zacząć latać do Ameryki, co w oczach szefostwa firmy, podniosłoby rangę tej linii.

Bogdan Feręc

Źr. gł.: Irish Times/Aer Lingus

Polska-IE: Udostępnij
Brexit będzie na ra
Studio Dublin – 20