Od wtorku 3 lutego irlandzka codzienność stanie się odrobinę droższa i to w miejscu, które wielu uznawało za ostatnią ostoję analogowego świata. An Post ogłosiło podwyżki cen znaczków pocztowych, zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Decyzja, choć zapowiadana językiem ekonomicznej konieczności, uderza w coś więcej niż portfele, bo w przyzwyczajenia, rytuały i poczucie ciągłości usług publicznych.
Cena krajowego znaczka wzrośnie o 20 centów – z 1,65 euro do 1,85 euro. To kolejna podwyżka po zeszłorocznym wzroście o 25 centów. List wysyłany do Europy, w tym do Wielkiej Brytanii, będzie kosztował 3,50 euro, czyli aż o 85 centów więcej niż dotychczas. Dla przesyłek poza Europę wprowadzono nowy znaczek „Reszta świata” w cenie 3,95 euro. An Post tłumaczy decyzję globalnymi trendami i twardą matematyką. W ciągu ostatnich trzech lat liczba listów wysyłanych za granicę spadła o 38 procent, a w skali całego rynku wolumen listów zmniejszył się o 7 procent tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy i o ponad 50 procent od 2016 roku. Prognozy na 2026 rok nie pozostawiają złudzeń, tendencja spadkowa ma się utrzymać.
Problem polega na tym, że poczta działa jak stary zegar wieżowy i nawet gdy wskazówki poruszają się wolniej, mechanizm wciąż trzeba smarować. Dyrektor zarządzający An Post Mails & Parcels, Garrett Bridgeman podkreśla, że firma funkcjonuje w oparciu o sieć o bardzo wysokich kosztach stałych. Listonosz musi przejechać tę samą trasę niezależnie od tego, czy dostarcza trzy listy, jeden czy żadnego. Każdy spadek wolumenu automatycznie podnosi koszt jednostkowy usługi.
Podwyżki mają według An Post ochronić krajową usługę doręczania listów następnego dnia pod każdy adres i zagwarantować równy dostęp do usług w całym kraju. W tle pojawia się europejski kontekst, bo coraz większa ilość operatorów pocztowych na kontynencie ogranicza doręczenia do jednego lub dwóch dni w tygodniu albo przenosi skrzynki pocztowe poza domy, do punktów zbiorczych. Irlandia, przynajmniej na razie, deklaruje, że chce tego uniknąć.
Władze spółki wskazują również na rosnące koszty pracy, wynikające z krajowych porozumień płacowych, droższą logistykę międzynarodową po pandemii COVID-19 oraz inwestycje we flotę pojazdów bezemisyjnych. Wszystko to ma składać się na „światowej klasy” usługę pocztową, która mimo cyfrowej rewolucji, wciąż ma docierać pod same drzwi, także na najbardziej odizolowanych obszarach wiejskich.
Premier Micheál Martin nie ukrywa, że decyzja jest bolesna społecznie. Podczas wystąpienia w Cork przyznał wprost, że podwyżka ceny znaczka jest „bardzo uciążliwa dla ludzi”, ale zaznaczył jednak, że spadek wykorzystania tradycyjnej poczty prowadzi do wzrostu kosztów i stanowi poważne wyzwanie dla całego sektora. Jak to ujął, świat usług pocztowych po prostu się zmienia.
Zmiany nie obejmą jednak wszystkiego i An Post zapewnia, że bezpłatna usługa doręczania listów oraz paczek do 1 kg dla mieszkańców domów opieki zostanie utrzymana. Pracownicy poczty nadal mają regularnie kontaktować się z osobami samotnymi, szczególnie w czasie złej pogody. Wszystkie dotychczasowe znaczki oznaczone literami „N” i „W” oraz nominałami euro zachowują ważność po 3 lutego.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Fot. Dzięki uprzejmości RTE

