Lidl sprzedał tysiące testów antygenowych

Cel został osiągnięty i wiele osób poddało się słowom rządu, który określa nasze życie od połowy marca ubiegłego roku.

Jak poinformował detalista, już w pierwszym dniu sprzedaży testów antygenowych wykrywających wirusa SARS-CoV-2, sieć sprzedała ponad 10 000 testów, a te, uważane są wyłącznie za potencjalny wskaźnik stanu zdrowia w zakresie Covid-19. Przeprowadzenie testu w domu, bo do tego przeznaczone są zestawy, nie daje nam nic, gdyż o ile okaże się, że wynik wskazuje na obecność wirusa, to aby to potwierdzić, należy udać się na badanie PCR.

Przeprowadzenie testu w warunkach domowych i jego negatywny wynik, również nic nam nie da, bo nie możemy na jego podstawie, udać się na lotnisko i zapewniać, że jesteśmy zdrowi.

*

Udało się więc napędzić koniunkturę sprzedaży niepotrzebnych właściwie testerów, a i wywołać w społeczeństwie przekonanie, że należy chronić siebie i innych, w każdy możliwy sposób, więc również poprzez wykonanie niepotrzebnego i nieprzydatnego testu. To jednak nic innego, jak ułuda wiedzy o naszym bezpieczeństwie, gdyż wirus, którego istnienia nie można negować, nie jest wrażliwy na testy, a na odpowiednie, nieprzesadne i odpowiedzialne zachowanie.

Przydatność samego testu niech określą dane pochodzące z HSE i cała irlandzka służba zdrowia, przeprowadziła zaledwie 300 testów antygenowych. To z kolei staje w wyraźnej sprzeczności ze sprzedaną ilością testów w Lidlu, bo świadomość w tym zakresie, zaburzona została działaniami marketingowymi, ktokolwiek je zapoczątkował i prowadzi. Przykre. Nie mam oczywiście tutaj pretensji do samego Lidla, że sprzedaje testy, bo od tego są i Lidl i testy, problem znajduje się w innym miejscu, bo nikt nam dokładnie nie wyjaśnił, na co nam te testy są.  

Bogdan Feręc

Źr: Sunday Independent

Polska-IE: Udostępnij
Fianna rozjeżdża s
Ponad pół miliona
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian