Kto straci na przyszłorocznym budżecie?

Już pierwsze sugestie rządu, jak może wyglądać przyszłoroczna ustawa budżetowa, mówiły, że wydatki będą, dodatkowe obciążenia też, ale nie można się spodziewać, iż budżet będzie szedł w kierunku rozwoju kraju, bo wyłącznie chronić ma gospodarkę przed upadkiem.

Z całą pewnością zwiększą się wydatki na ochronę socjalną, służbę zdrowia, co w okresach wyższej zachorowalności i niepewności zatrudnienia jest potrzebne, ale i zwiększą się również koszty ochrony miejsc pracy, bo te nadal będą zagrożone, a wpływać mają na to dwa czynniki, czyli koronawirus i Brexit. Jest jeszcze jeden dział, który doczeka się większego wsparcia Skarbu Państwa, co oznacza sektor budowlany, czyli to będą główne cele wydatkowe. Minister budownictwa wywalczył dla swojego resortu znacznie więcej pieniędzy, co może oznaczać, iż zwiększy się poziom inwestycji budowlanych, przede wszystkim w zakresie budownictwa mieszkaniowego.

Już tylko z tego widać, że budżet, nie idzie w kierunku odbudowy ekonomii, a osłania pewne grupy, które cierpią teraz i będą cierpieć w przyszłym roku. Nawet ministrowie rządu Micheála Martina, nie pozostawiają nam złudzeń i część z nich otwarcie przyznała, że przyszłoroczna ustawa o wpływach i wydatkach państwa, będzie miała na celu ochronę ludzi i firm, nie zaś rozwój kraju w dosłownym znaczeniu tego słowa.

Dla niektórych niestety, na wyższe wydatki w przyszłym roku będzie sobie mógł pozwolić również resort środowiska, a to za sprawą umowy koalicyjnej, która jasno mówi, o zwiększonym budżecie ministerstwa kierowanego przez jednego z koalicjantów, czyli Partię Zielonych.

Z całą pewnością część programów, jakie zaproponował rząd, by chronić gospodarkę, a znalazły się w lipcowym pakiecie stymulacyjnym, wygaśnie i stanie się tak z prostej przyczyny, gdyż nie spełniły oczekiwań gabinetu. W tym przypadku mówi się m.in. o obniżce podatku VAT oraz raczej słabo wykorzystanych ulgach na wakacje w kraju.

Przyszłoroczny budżet położy nacisk na dofinansowanie i rozwój innych metod płatności, więc preferowane będą szersze i prostsze transfery pieniężne, co z kolei może okazać się dobre dla osób korzystających z płatności online i przelewów bankowych. Zmieni się jeszcze jedna rzecz, a tym razem dotyczyć będzie przedsiębiorców, bo nie będzie już ogólnokrajowych zwolnień podatkowych. W tym przypadku będą to „wakacje podatkowe”, które przyznawane będą wybranym sektorom lub wybranym hrabstwom.

*

Co jednak przyszłoroczny budżet oznacza dla zwykłych ludzi? Nic szczególnego, a to za sprawą płaconych przez nas podatków, albowiem pozostaną na obecnych poziomach, wejdą nowe i w niektórych przypadkach, pojawią się wyższe stawki, co w konsekwencji, wydrenuje nasze kieszenie. Części takich wydatków z przyszłorocznej ustawy budżetowej można było uniknąć, ale najmniejszy z koalicjantów, naciskał, by powstawało więcej ścieżek rowerowych, samochody emitowały mniej zanieczyszczeń, sadziło się więcej drzew, a swoje cele zrealizuje przy pomocy wyższej stawki podatku węglowego, by żyło się nam zdrowiej.

Bogdan Feręc

Źr: The Irish Times

Polska-IE: Udostępnij...
Chef Jakub – Writt
Ile straci irlandzka
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish