Kto postawi mur graniczny?

W sprawie, która od wielu miesięcy zajmuje życie mieszkańców Irlandii, powoli zbliżamy się do końca, bo umowę brexitową przyjęto w UE, ale teraz czekamy na dalsze kroki ze strony Wielkiej Brytanii.

 

Jak informuje rzecznik premier Theresy May, szefowa brytyjskiego gabinetu ma coraz większe szanse na przekonanie członków Izby Gmin, których z każdym dniem więcej deklaruje, iż przyjmie wynegocjowane warunki umowy wyjściowej.

Oczywiście do tego jeszcze daleko i z tego powodu brytyjska prasa znalazła sobie kolejny temat, a ten od kilku dni nie schodzi z czołówek tamtejszych gazet.

 

Chodzi oczywiście o granicę na irlandzkiej wyspie i ta w przypadku odrzucenia umowy brexitowej, fizycznie oddzieli Irlandię Północną od Republiki Irlandii. W tej kwestii jakby mniej dziennikarskie pióra zajmują się Porozumieniem Wielkopiątkowych, choć i ten temat jest poruszany, ale częściej zadaje się pytanie o „mur graniczny”.

Dokładnie pyta się Theresę May: Kto sfinansuje infrastrukturę graniczną?

 

W tym przypadku komplikacje i zagadki pojawiły się kilka tygodni temu, czyli w czasie, kiedy premier May zaczęła unikać odpowiedzi na pytania dziennikarzy w sprawie granicy i jej finansowania. Wg londyńskiego gabinetu, gdyby umowa wyjściowa nie została przyjęta, niezależnie z jakiego powodu, granica pomiędzy Republiką a Irlandią Północną musi powstać, aby chronić interesy Zjednoczonego Królestwa.

Wcześniej rząd Theresy May zapowiadał, że to właśnie on sfinansuje całą „imprezę”, co miało oznaczać, że wybuduje punkty kontrolne, ustawi elektroniczne systemy nadzoru granicy, a i zatrudni strażników granicznych.

 

Inaczej do tej kwestii podchodzi Dublin, bo Leo Varadkar nadal twierdzi, że Irlandia nie jest zainteresowana powstaniem granicy, a i będzie miała niewielki udział w jej zabezpieczeniu, czyli wyłącznie niezbędny do nadzoru jej terytorium.

Premier Varadkar odmawia również finansowania punktów kontrolnych, jak i budowania systemów nadzoru nad granicą, co jest wyraźnym sygnałem, iż to Londyn przejmie całość kosztów budowy. Varadkar dodał również, że zarządzany przez niego kraj, nie czyni obecnie żadnych kroków ani planów logistycznych, które mogą być uznane za udział w powstaniu granicy i jej infrastruktury.

 

W związku z tą sytuacją, dziennikarze z Wielkiej Brytanii mają pole do popisu i szeroko zajmują się kwestią graniczną, co z kolei uruchamia polityczne głowy, a te w swoich komentarzach snują najdziwniejsze scenariusze, nie wyłączając tego o wprowadzeniu do Irlandii Północnej kilku batalionów wojska, które ustawi się za każdym krzakiem po stronie Irlandii Północnej, by broniły dostępu do tego „arcyważnego” skrawka brytyjskiej przestrzeni życiowej.

 

W tym przypadku trzeba jednak poczekać na decyzję Westminsteru, bo po ewentualnym zaakceptowaniu umowy brexitowej sytuacja diametralnie ulegnie zmianie, więc nie trzeba będzie od razu budować muru, wprowadzać wojska oraz kontroli granicznych, chociaż to nie podoba się Arlene Foster, szefowej Demokratycznej Partii Unionistów z Irlandii Północnej, zagorzałej przeciwniczki Unii Europejskiej, a i umowy, jaką wynegocjowała Theresa May.

Bogdan Feręc

Źr: The Times/BBC/Belfast Telegraph

Znajdź nas:

Wiadomości z Irland
Aborcyjne być albo
Translate »
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn