Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Kto naprawdę próbuje zatrzymać rozwój największego lotniska Irlandii?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Na pierwszy rzut oka sprawa wygląda groteskowo, bo spór wokół stołecznego lotniska trwa od lat, a toczy się o jego przyszłość, lecz najnowsze dane pokazują obraz zupełnie inny niż ten, który często pojawia się w mediach. Zdecydowana większość mieszkańców regionu Fingal nie chce blokować rozwoju portu lotniczego, a przeciwnie – popiera jego dalszą rozbudowę. Mimo to niewielkie, ale głośne grupy społeczne nadal próbują powstrzymać zmiany, które pozwoliłyby lotnisku rozwijać się bez obecnych ograniczeń.

Badanie przeprowadzone w 2025 roku wśród mieszkańców obszaru zarządzanego przez Fingal County Council pokazuje wyraźną tendencję. Aż 77 procent ankietowanych uważa, że lotnisko przynosi społeczności więcej korzyści niż szkód. Jeszcze więcej, bo 86 procent, zgadza się z tezą, że port lotniczy jest jednym z kluczowych motorów wzrostu gospodarczego oraz tworzenia miejsc pracy w regionie. Nieco chłodniej mieszkańcy oceniają wpływ lotniska na swoją najbliższą okolicę i 65 procent dostrzega tu wyraźne korzyści. Z kolei 63 procent twierdzi, że działalność portu przyczyniła się do poprawy jakości życia lokalnej społeczności. Już tylko te dane pokazują dość typową dla wielkich inwestycji dynamikę, więc gospodarka mówi „tak”, ale codzienność bywa bardziej złożona.

Jednym z głównych punktów zapalnych pozostaje hałas, jednak nawet w tej kwestii obraz jest bardziej stonowany niż sugerują niektóre protesty. Jedna czwarta mieszkańców Fingal twierdzi, że w ogóle nie słyszy samolotów, 44 procent deklaruje natomiast, że hałas jest niewielki, 19 procent określa go jako umiarkowany, a jedynie 11 procent mówi o dużym natężeniu.

Dla zarządzającej lotniskiem spółki DAA wyniki te są argumentem za dalszym rozwojem portu. Dyrektor zarządzający lotniska Gary McLean podkreśla, że szerokie poparcie społeczne jest wyraźnym sygnałem, iż lotnisko pozostaje jednym z filarów regionalnej gospodarki. Jednocześnie przyznaje, że komunikacja z mieszkańcami wymaga poprawy, bo tylko połowa respondentów uważa, że zarządzający lotniskiem działają w sposób wystarczająco otwarty i przejrzysty.

Prawdziwy spór toczy się jednak gdzie indziej. W centrum konfliktu znajduje się limit pasażerów, który od lat ogranicza funkcjonowanie lotniska i zgodnie z obowiązującymi przepisami port może obsługiwać maksymalnie 32 miliony pasażerów rocznie. Tymczasem w ubiegłym roku przez dublinski port przewinęło się aż 36,4 miliona podróżnych. Różnica między przepisami a rzeczywistością jest więc oczywista.

W parlamencie trwa procedowanie ustawy, którą analizuje między innymi Oireachtas Joint Committee on Transport. Celem nowych przepisów jest zniesienie limitu pasażerów i dostosowanie regulacji do realiów współczesnego ruchu lotniczego. Gabinet liczy, że ustawa zostanie uchwalona jeszcze latem.

Przeciwnicy zmian podnoszą jednak inne argumenty. Wśród nich pojawiają się obawy o hałas nocny oraz zwiększony ruch lotniczy nad gęsto zamieszkanymi dzielnicami północnego Dublina.

*

Cała sytuacja przypomina klasyczny konflikt między dynamiką nowoczesnej gospodarki a lękiem przed zmianą. Lotnisko jest dziś jednym z głównych węzłów komunikacyjnych Europy Zachodniej i bramą Irlandii na świat. Jednocześnie pozostaje sąsiadem tysięcy ludzi, którzy chcą po prostu spokojnie spać. W tym sporze statystyki mówią, że większość mieszkańców nie chce zatrzymać rozwoju lotniska. Prawdziwa walka toczy się więc nie tyle o to, czy port ma się rozwijać, lecz jak zrobić to w sposób, który nie zamieni codziennego życia w permanentny dźwięk startujących silników odrzutowych.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Photo by Frugal Flyer on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version