Kryzys trwać będzie przez cały przyszły rok

Na ostatnim spotkaniu szefów resortów finansów strefy euro padły znamienne słowa, a te, nie dają nadziei na szybkie odbicie od dna zapaści gospodarczej.

To jedno z pierwszych, tak poważnych ostrzeżeń, z jakim spotkali się mieszkańcy Unii Europejskiej, a zwiastuje, że gospodarki unijne, borykać się będą z problemami, jeszcze przez kilkanaście miesięcy. Ministrowie finansów strefy euro stwierdzili, iż wskaźniki PKB w większości państw UE, nie powrócą do stanu sprzed wybuchu pandemii, nawet w przyszłym roku. To tylko jedno z ostrzeżeń, jakie można było usłyszeć na posiedzeniu Eurogrupy, której w piątek, przewodniczył irlandzki minister finansów Paschal Donohoe.  

Podczas spotkania ministrów padło też stwierdzenie, że lipcowe i sierpniowe odbicie, było efektem uwolnienia ludzi po blokadzie, jednak już pierwsze dane za koniec ubiegłego i z pierwszych dni tego miesiąca mówią, że taka sytuacja, nie będzie utrzymana.

Minister Donohoe podkreślił jednak, iż „istnieją zalążki silnego ożywienia gospodarek”, ale muszą one być stale podtrzymywane, by przedsiębiorcy i konsumenci, mieli wiarę w dobry kierunek, w jakim zmierza Europa.

Minister finansów Paschal Donohoe:

– Wszyscy zdajemy sobie sprawę z ogromnego lęku, wielkiej troski, z jaką borykają się miliony obywateli i akceptujemy, że zajmie to trochę czasu, a naprawienie szkód spowodowanych przez ten kryzys będzie wymagało ciężkiej pracy. Jesteśmy zjednoczeni w naszym zaangażowaniu, aby to zrobić. Jestem przekonany, że nastąpi zdecydowana poprawa sytuacji po finansowych konsekwencjach COVID. Powrót ekonomii do zdrowia będzie trudny, ale można go osiągnąć. Nie będzie nagłego zatrzymania, nie będzie żadnego przełomu politycznego, a ogólna polityka budżetowa, nadal będzie wspierać gospodarki. Ten konsensus daje mi pewność, że możemy zbudować wszechstronne i silne ożywienie.

Bogdan Feręc

Źr: EuroNews

Polska-IE: Udostępnij