Krwiopijczy biznes, czyli ubezpieczyciele komunikacyjni osiągają kolosalne zyski

Od kilku lat irlandzkie społeczeństwo karmione jest bredniami, iż składki komunikacyjne wzrastają, bo wzrasta ilość szkód, za które ubezpieczyciele muszą ponosić odpowiedzialność, ale i coraz więcej jest wyłudzeń i prób wyłudzeń odszkodowań, co podnosi koszty prowadzonej działalności.

Gdyby tak właśnie było, to firmy ubezpieczeniowe, które „opiekują” się kierowcami, a właściwie ich portfelami, nie osiągnęłyby 142 milionów euro zysku. W ostatnich 10 latach średnia składka komunikacyjna, wzrosła o 35%, a to daje nam średni roczny koszt składki w wysokości 653 €. Firmy ubezpieczeniowe oskarżane są, nie bez powodu, że nie działają w interesie swoich klientów, a jedynym wyznacznikiem dla prowadzenia ich działalności, są zyski i to duże, żeby nie było niedomówień.

Taki wniosek można wysnuć na podstawie zachowania jednej z brytyjskich ubezpieczalni, która przestała osiągać w Irlandii odpowiednio wysokie dochody, więc zadecydowała, że wycofuje się z irlandzkiego rynku. To z kolei było sygnałem dla innych ubezpieczycieli, iż konkurencja znika z rynku, więc można też kolejny raz użyć nacisku na swoich dobroczyńców, więc podnieść im wysokość składek.

Na taką sytuację zareagowała Alliance for Insurance Reform i jej przedstawiciel Peter Boland powiedział, że tylko wynik finansowy wskazuje, i jest wyraźnym argumentem, by natychmiastowo domagać się obniżenia składek ubezpieczeń komunikacyjnych, ale też innych, bo i one rosną w zastraszającym tempie.

Czy są podstawy do takich żądań? Oprócz obiegowej opinii o ubezpieczycielach, iż to krwiopijcy, sugestią z całą pewnością jest najnowszy raport Banku Centralnego Irlandii, który wskazał, że firmy ubezpieczeniowe, osiągnęły w roku ubiegłym zysk netto w kwocie 142 mln €, natomiast w roku wcześniejszym było to 130 mln €, czyli widoczny jest wyraźny wzrost dochodów ubezpieczycieli, nawet przy wzrastającej ilości roszczeń z tytułu powstałej szkody oraz wypłat odszkodowań.

Idąc dalej za wskazaniami raportu BCI, dowiemy się, że o ile w okresie ostatnich 10 lat, składka ubezpieczenia wzrosła o 35%, to wysokość kwoty odszkodowania, obniżyła się w tym samym okresie o 9%.  

Jakby tego było mało, jak pączki w maśle żyją z ubezpieczalni prawnicy, którzy z tymi współpracują, a zbierają rocznie miliony euro i to pomimo faktu, który BCI podkreślił w raporcie, iż istnieje organ, który bez ponoszenia dodatkowych kosztów, może rozstrzygać spory, więc po zgłoszeniu sprawy do Komisji ds. Oceny Obrażeń Cielesnych, unika się kosztownej rozprawy sądowej. Z raportu the Central Bank’s National Claims Information Database, wynika również, że koszty prawne, stanowią ponad połowę kosztów zaspokojenia roszczeń, które uznano za sporne.

Jakby tego było mało, lwią część kosztów, jakie ponoszą osoby ubezpieczone, stanowią wynagrodzenia i premie brokerów, a zyski firm ubezpieczeniowych, ich lepszy wynik finansowy, nie jest przekładany na klientów, więc ci nie zyskują nic, nawet jeżeli ubezpieczyciel zarabia więcej.

Dodatkowo Alliance for Insurance Reform twierdzi, że średnia składka komunikacyjna obniżyła się w porównaniu z rokiem 2018 o 4%, jednak w ostatnich latach, znacznie bardziej obniżyły się koszty likwidacji szkód. Analiza Alliance for Insurance Reform wskazuje więc, co powiedziane zostało otwartym tekstem, że „kierowcy wciąż są oszukiwani przez ubezpieczycieli i prawników”.

Peter Boland z Alliance for Insurance Reform powiedział:

– Raport ujawnia również skalę chciwości, która napędzała obecny kryzys ubezpieczeniowy, wzbogacając firmy ubezpieczeniowe, brokerów i prawników kosztem irlandzkich kierowców walczących o związanie końca z końcem. Z raportu jasno wynika, że ​​składki komunikacyjne nie spadły istotnie w ciągu ostatnich dwóch lat, w przeciwieństwie do danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny i wykorzystanych przez rząd do zilustrowania postępu. Dane dotyczą większości ubezpieczycieli komunikacyjnych na rynku, a ubezpieczyciele, swoje siedziby, najczęściej mają poza granicami tego kraju. Dane te jasno wskazują na natychmiastową potrzebę obniżki składek na ubezpieczenie komunikacyjne, do stabilnych poziomów, oraz pilne przyspieszenie rzeczywistego programu reformy, jaka obiecana była przez rządową podkomisję ds. Reformy Ubezpieczeń.

Z danych zawartych w raporcie Banku Centralnego dowiemy się również, że przychody ubezpieczycieli w roku ubiegłym wzrosły o 10% i były wyższe o 1% w porównaniu do roku 2018. Brokerzy kosztują ubezpieczonych ok. 15% wysokości składki, a koszty prawne spornych roszczeń lub ugody, to nawet 51% kosztów całego procesu. Bank Centralny w słowie końcowym dodaje, iż w przypadku obsługi prawnej, koszty mogą być niedoszacowane, bo część wynagrodzeń dla prawników, to płatności dokonywane bezpośrednio na ich rzecz, ale przez osoby otrzymujące ugodę.

Bogdan Feręc

Źr: Indepndent

Polska-IE: Udostępnij
Jak Martin Varadkara
Irlandzka firma opra