Krótka historia z folkloru

Zbliża się Halloween i w wielu domach rozgościły się pękate dynie.

Niektóre z nich przerobimy na smaczną, rozgrzewającą zupkę, inne na placuszki, a jeszcze inne zamienią się w halloweenowe ozdoby.


Historia dyniowych lamp sięga w Irlandii Celtów i święta zwanego Samhain lub „Wigilii Wszystkich Świętych”, który następnie stał się znany jako Halloween.
Święto to oznaczało koniec roku oraz czas, kiedy to granica między światem ludzi i światem zmarłych jest najcieńsza. Nasi przodkowie – Słowianie również uważali, że przełom października i listopada, to czas, kiedy to zmarli przychodzą do nas w odwiedziny. Pamiętacie „Dziady” Adama Mickiewicza?!.. „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Co to będzie, co to będzie?”


No ale wróćmy do Halloween. Celtowie wierzyli, że tej magicznej nocy nie tylko zmarli mogą przejść na drugą stronę, ale też wszelkie magiczne istoty (zarówno te dobre jak i te złe), no i my też możemy (przez przypadek, czy nie) znaleźć się „po drugiej stronie lustra”. Żeby zapobiec niechcianym odwiedzinom w Samhain rzeźbiono straszne, groteskowe, powykrzywiane twarze w rzepie (rzadziej w ziemniakach lub burakach) i zostawiano je na progu domu. Często dodawano do rzepy świeczkę, by otrzymać dodatkową ochronę przed złymi duchami. Dzisiaj rzepę zastąpiła dynia, która jest większa i łatwiejsza w „obróbce”.

Halloweenowa dynia zwana jet Jack O’Lantern. Nazwa ta nawiązuje do legendy o niejakim Jacku pijaku i utracjuszu, który zawarł pakt z diabłem – nie przypomina Wam to naszej legendy o Twardowskim?! W każdym razie Jack (Stingy) zawarł pakt z diabłem, że ten nie weźmie jego duszy do piekła. Nasz bohater żył długo i „rozrywkowo”, a na dokładkę był krętaczem i awanturnikiem, czyli mało przyjemnym typem. Kiedy przyszedł jego czas okazało się, że w Niebie go nie chcą, a do Piekła nie może. Diabeł odsyłając go od bram Piekła rzucił mu tlący się węgielek, by mógł sobie nim oświetlać drogę podczas niekończącej się wędrówki przez mrok. Jack włożył węgielek do wydrążonej rzepy i tak chodzi z nią ponoć po dziś dzień…


To jest oczywiście tylko legenda rodem z miejscowego folkloru, ale podobno w każdej legendzie – znajdziemy odrobinę prawdy… 😉

Przemysław Zbieroń
Fot. Google – Oryginalny Jack O’Lantern c.1850. Wystawiony w Museum of Country Life w Mayo.
Shamek w Dublinie – Radio PL

Polska-IE: Udostępnij
Centrum interesów i
Zbliża się mokry i