Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

„Koszmar na dwóch kółkach”? Sędzia pod lupą po słowach o rowerzystach w Dublinie

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Jedno zdanie wypowiedziane z sędziowskiej ławy wystarczyło, by uruchomić formalną procedurę i polityczną burzę. Partia Pracy złożyła skargę do Rady Sądownictwa po tym, jak sędzia James O’Donohoe stwierdził w Sądzie Cywilnym Okręgu, że „rowerzyści stali się koszmarem w Dublinie”, a teraz to nie tylko rowerzyści, ale i sam sędzia będą w centrum uwagi.

Słowa padły podczas rozpatrywania sprawy rowerzysty, który doznał urazu mózgu po zderzeniu z motocyklem. Sędzie O’Donohoe obniżył przyznane odszkodowanie, pierwotnie wynoszące 50 tys. Euro, aż o 80 proc. W uzasadnieniu pojawił się komentarz, który szybko wyszedł poza mury sali sądowej i zaczął żyć własnym życiem.

Dla Partii Pracy był to moment, w którym sędzia przekroczył granicę. Rzecznik ugrupowania ds. transportu Ciarán Ahern określił opinię o „koszmarze” jako „nieprawdziwą, niesprawiedliwą i, szczerze mówiąc, nieświadomą”. Jego zdaniem komentarz nie tylko nie był konieczny do rozstrzygnięcia konkretnej sprawy, ale wręcz ujawniał uprzedzenie wobec całej grupy użytkowników dróg.

Ahern podkreśla, że to nie rowerzyści są problemem, lecz warunki, w jakich muszą się poruszać. Brak bezpiecznych, wydzielonych ścieżek rowerowych, niebezpieczne skrzyżowania i słabe oświetlenie sprawiają, że jazda na rowerze w Dublinie bywa ryzykowna, czasem wręcz dramatycznie. W 2025 roku na irlandzkich drogach zginęło 14 rowerzystów, co stanowi najwyższą liczbę ofiar śmiertelnych w tej grupie od 2017 roku. Sednem skargi nie jest jednak sama krytyka ruchu rowerowego, lecz pytanie o bezstronność. Zdaniem Aherna decyzja sędziego zawierała uogólnienia, które przedstawiają rowerzystów jako nieodpowiedzialną kategorię użytkowników dróg, zamiast ograniczyć się do analizy faktów i dowodów w konkretnej sprawie. To, jak argumentuje, podważa zaufanie do obiektywizmu wymiaru sprawiedliwości.

W ostrzejszych słowach polityk stwierdził, że sędzia O’Donohoe może nie być w stanie podejmować bezstronnych decyzji wobec grupy, wobec której, jak to ujął, wyraził „tak wielką pogardę”. W ramach skargi do Rady Sądownictwa Ahern zaproponował nawet, by rozważono zachęcenie sędziego do spotkań z rodzinami 45 rowerzystów, którzy zginęli na irlandzkich drogach w ciągu ostatnich pięciu lat. Taki kontakt miałby, jego zdaniem, pomóc lepiej zrozumieć realne zagrożenia, z jakimi mierzą się osoby poruszające się na dwóch kółkach.

Sprawa dotyka natomiast szerszego problemu, bo granicy między osobistą opinią a językiem, który w ustach sędziego nabiera wagi instytucjonalnej. Sędziowie nie działają w próżni, ich słowa kształtują społeczne postrzeganie prawa i tych, których ono dotyczy. Gdy padają uogólnienia, pytanie o bezstronność przestaje być akademickie. Teraz to Rada Sądownictwa zdecyduje, czy wypowiedź sędziego O’Donohoe była jedynie niefortunnym komentarzem, czy sygnałem głębszego problemu.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Photo by Eryk Piotr Munk on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version