Koronawirusowa filozofia

Szał koronawirusowy mamy już w całym kraju, Europie i na świecie, ale ja zachowuję spokój, bo tego nauczyła mnie moja babcia.

Otóż matka mojego ojca, jako kobieta głęboko wierząca, wszelkie sprawy powierzała do rozwiązania Bogu, czyli mawiała, że „Bóg tak chciał, a może taki ma właśnie plan”. Idąc tą drogą, chociaż ze Stwórcą to ja nie jestem zaprzyjaźniony, a i mam raczej odmienne poglądy na jego istnienie, niż miała moja babcia, to jej filozofia całkiem mi odpowiada, czyli jak ma się coś stać, to się stanie i ch…

W każdym razie uznałem, że mógłbym zachorować na wirus koronawirus, a przynajmniej znaleźć się w grupie podejrzanych o to, że przebywał nimi.

To bardzo dobra droga, by nareszcie w majestacie prawa, odebrać państwu moje przez lata odprowadzane zgodnie z przepisami podatki (informacja ważna dla Revenue), bo w inny sposób, jakoś mi nie idzie.

Przyjmujmy, że objęto mnie kwarantanną, by izolować od społeczeństwa, gdyż mógłbym być niebezpieczny, czyli to narażać. Nawiasem mówiąc, zagrażam mu w inny sposób, ale to temat na inny felieton. W takim przypadku (domowej izolacji), od pierwszego dnia, oddaję się, co niejeden raz już mówiłem, błogiemu lenistwu, gdyż będę się samoizolował w domu, a nie jest wykluczone, że w parach, bo może po drodze postanowię zakazić jakąś potencjalnie niewinną z pozoru istotę płci najchętniej odmiennej.

To jeszcze nic, bo jest jeszcze jeden plus takiej koronawirusowej wpadki, a to oznacza, że ja leżę w błogostanie w domu, a państwo mi za to płaci. Szału z kasą nie będzie, bo to 710 erło za dwa tygodnie, ale zawsze na drobne uciechy kwarantannowanego powinno wystarczyć, by okres izolacji przetrwać.

Na koniec tylko tyle, że jak mam zachorować to zachoruję i nikt mnie od tego planu nie odwiedzie, bo chcę wyciągnąć kasę od państwa.

Bogdan Feręc

Polska-IE: Podziel się...
Sześć nakazów zam
Aer Lingus i Ryanair
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish