Informacje napływające w ostatnich tygodniach z krajowego rynku energii, rzucają cień na budżety domowe setek tysięcy gospodarstw. Komunikat wydany przez spółkę Bord Gáis Energy nie pozostawia złudzeń. Drugi co do wielkości dostawca energii w kraju ogłosił decyzję o podniesieniu opłat za energię elektryczną i gaz ziemny, a także wzrost opłat stałych. Decyzja ta uderzy bezpośrednio w portfele około siedmiuset piętnastu tysięcy odbiorców, a wejście w życie nowych stawek zaplanowano na dziewiąty dzień przyszłego miesiąca.
Analizując szczegółowy bilans planowanych korekt cenników, łatwo dostrzec, że skalę podwyżek odczują niemal wszyscy klienci indywidualni. Dla typowego gospodarstwa domowego korzystającego z energii elektrycznej zmiana stawki jednostkowej oraz opłaty stałej oznacza wzrost rocznego rachunku o 8,8 procent, co w ujęciu bezwzględnym przełoży się na dodatkowy wydatek rzędu 178 euro.
W przypadku samych stawek jednostkowych dla energii elektrycznej wzrost wyniesie 9,1 procent, przy równoległym wzroście opłaty stałej o 7,2 procent. Nowa stawka za energię elektryczną w taryfie całodobowej, ukształtowana zostanie na poziomie 45,38 euro za kilowatogodzinę, uwzględniając podatek VAT.
Stała opłata roczna dla klientów miejskich wyniesie natomiast 262 euro.
Równie odczuwalne korekty dotkną odbiorców błękitnego paliwa, gdzie Bord Gáis Energy pozostaje niezmiennie największym podmiotem na rynku, obsługującym około trzysta tysięcy klientów indywidualnych. Dla przeciętnego odbiorcy gazu zmiana ta oznaczać będzie wzrost rocznego rachunku o 9,3 procent, czyli szacunkowo dodatkowe 140 euro w skali roku.
Jednostkowa stawka za gaz wzrośnie o 10,6 procent, osiągając poziom 12,36 centa za kilowatogodzinę, zaś roczna opłata stała podskoczy o 7 procent do poziomu 140 euro.
Gospodarstwa domowe decydujące się na pakiet łączący oba paliwa u tego samego dostawcy muszą przygotować się na łączny wzrost wydatków o 9,1 procent, co uszczupli ich domowe finanse o 317 euro rocznie.
Głos w sprawie zabrała Catherine Lonergan, czyli dyrektor do spraw obsługi klienta i handlu w Bord Gáis Energy. Przedstawicielka koncernu przyznała, że ogłoszenie takich decyzji nigdy nie należy do łatwych i nie spotka się z przychylnym odbiorem ze strony społeczeństwa. Jak wyjaśniła, podwyżki stały się przykrą koniecznością wynikającą bezpośrednio z rosnących opłat sieciowych oraz z sytuacji na globalnych giełdach. Napięcia geopolityczne na świecie doprowadziły do gwałtownego skoku hurtowych cen gazu. Jednocześnie zwróciła uwagę na fakt, że dla jej firmy jest to pierwsza korekta cen gazu w górę od czterech lat, a spółka wciąż stara się utrzymać najniższą opłatę stałą za gaz na tle konkurencji.
Tło geopolityczne dla tych decyzji jest niezwykle skomplikowane i niepokojące. Ceny hurtowe gazu ziemnego na europejskich giełdach osiągnęły niedawno poziomy nienotowane od niemal trzech lat. Analitycy i rynkowi gracze z niepokojem obserwują wpływ eskalacji działań wojennych z udziałem Stanów Zjednoczonych oraz Iranu na ciągłość dostaw skroplonego gazu ziemnego ze strefy Bliskiego Wschodu. Holenderskie kontrakty terminowe na gaz na najbliższy miesiąc osiągnęły pułap 79 euro za megawatogodzinę. Ta giełdowa huśtawka ma natomiast bezpośrednie przełożenie na wewnętrzny rynek energetyczny. Warto pamiętać, że paliwo gazowe odpowiada w kraju za wygenerowanie około 40 energii elektrycznej, stanowiąc kluczowy filar lokalnego systemu energetycznego.
Co istotne, Bord Gáis Energy nie jest odosobnionym przypadkiem na rynku. Firma stała się już siódmym dostawcą energii, który w ostatnim czasie zdecydował się na podniesienie stawek. Ledwie tydzień wcześniej podobny ruch wykazała spółka SSE Airtricity, zapowiadając podwyżki cen energii elektrycznej o 8,9 procent oraz gazu o 9,3 procent – od piątego października. Decyzja ta wpłynie bezpośrednio na rachunki około dwustu pięćdziesięciu tysięcy odbiorców prądu i osiemdziesięciu pięciu tysięcy odbiorców gazu.
Wcześniej na podobne kroki zdecydowały się również firmy Pinergy, Flogas, Yuno Energy oraz Electric Ireland. W przypadku tego ostatniego giganta podwyżki objęły aż milion trzysta tysięcy klientów. Dodatkowo od przyszłego miesiąca wszyscy właściciele nieruchomości poczują wzrost opłat sieciowych ustalonych przez organ regulacyjny, co dopisze do rocznych rachunków kolejne 41 euro.
W zaistniałej sytuacji głos zabierają eksperci rynkowi. Reprezentujący popularny serwis porównawczy Bonkers Daragh Cassidy skierował apel do rządu, sugerując ponowne rozważenie obniżki stawki podatku VAT na rachunki za energię oraz ewentualne wstrzymanie planowanej kolejnej podwyżki podatku węglowego. Ekspert nie pozostawia jednak złudzeń co do perspektyw na przyszłość. Wskazuje, że w krótkim i średnim okresie brak prostych oraz natychmiastowych rozwiązań dla problemu drożejącej energii. Choć docelowym punktem pozostaje drastyczne ograniczenie zależności od paliw kopalnych i gazu ziemnego, proces pełnej transformacji potrwa przynajmniej dekadę lub nawet dwie.
Konsumenci muszą zatem przygotować się na to, że wysokie koszty utrzymania domowego komfortu cieplnego i elektrycznego pozostaną z nami na dłużej.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by KWON JUNHO on Unsplash

