Kolejna blokada w styczniu? Maski przy bożonarodzeniowym stole

Prognoza w zakresie koronawirusa, przynajmniej na najbliższe miesiące jest nieciekawa, a tę rozsnuwa przed nami profesor Staines.

Wg wykładowcy na Dublin City University Anthony’ego Stainesa, profesora systemów opieki zdrowotnej, zbliżamy się do wręcz niepokojącego okresu, a z tym zetkniemy się już w okresie świąt Bożego Narodzenia. Jeżeli rząd spełni swoje obietnice, więc przed świętami obniży poziom ograniczeń, to zezwoli również na świąteczne odwiedziny, które skutkować będą dużą ilością wizyt.

To z kolei przyczyni się do wielu niekontrolowanych zachowań i kontaktów, co w konsekwencji, doprowadzić może do dużej ilości świątecznych i noworocznych zakażeń.

Jak przewiduje profesor Staines, w takim przypadku, kolejny raz będziemy mieli nagły i skokowy wzrost zakażeń, czyli nie można wykluczyć, że właśnie w styczniu, nie stanie się niezbędne podniesienie stopnia ograniczeń lub ponowne wprowadzenie blokady. Naukowiec jest przekonany, że tak właśnie będzie, chociaż rozumie, że zarówno okres świąteczny, jak i pora roku, są tymi, które wpływają na ilość potencjalnych zachorowań na Covid-19.

Niestety jest to wręcz niemożliwe do uniknięcia, bo o ile rząd nie chce się narazić na przedświąteczną falę protestów i łamanie prawa przez większość społeczeństwa, musi, a nie tylko powinien, znieść poziom ograniczeń w okresie przedświątecznym oraz na same święta, które i tak, upływać będą w atmosferze obaw przed zakażeniem koronawirusem, uważa profesor.

Nie jest również możliwe, jak dodał Staines, aby ludzie w okresie świąt, stosowali się do pojawiających się już teraz pomysłów, żeby podczas świątecznych odwiedzin, nakładać maski i dystansować się przy bożonarodzeniowym stole. Martwym będzie też przepis o ograniczeniu ilości osób podczas świątecznych wizyt, więc rząd, by zachować twarz, musi na Boże Narodzenie, zluzować zasady i znieść większą część ograniczeń.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

Polska-IE: Udostępnij
Szczepionka albo blo
Ustawa mieszkaniowa