Koalicja upadku, czyli happy Mary

Już tylko o 10 proc. wyższe jest łączne poparcie trzech ugrupowań politycznych tworzących koalicję, od sondażowego poparcia dla Sinn Féin.

Partia Mary Lou McDonald ma się z czego cieszyć, bo pojawił się kolejny sondaż, a w tym widać umocnienie poparcia Sinn Féin, co zresztą zgodne jest z trendem, jaki utrzymuje się o kilkunastu miesięcy. Oznacza to, że partia McDonald ma wciąż największe szanse na przejęcie sterów kraju, a co za tym idzie, całkowitą zmianę układu sił, jakie obserwowane były w Irlandii od ponad 100 lat. Wcześniej nie było żadnej znaczącej siły na politycznym rynku Republiki, która odebrałaby władzę z rąk Fine Gael lub Fianna Fáil, a oba ugrupowania naprzemiennie dzierżyły władzę.

Taki układ przestał być akceptowany już za rządów premiera Endy Kenny’ego, który ratując Fine Gael przed utratą możliwości zasiadania w rządzie, zawiązuje koalicję z Partią Pracy, co zapoczątkowuje głębsze zmiany. Kolejne wybory i przejęcie szefostwa w „FG” stają się powodem do dalszych rozczarowań elektoratu, więc potrzeba jest zawiązania szerszej współpracy, ale tym razem już z odwiecznym wrogiem, czyli Fianna Fáil. Na początku jest to tylko poparcie parlamentarne i cicha koalicja, która tworzy się po kolejnych wyborach, ale niewielką większość zdobywa Sinn Féin, choć nie jest w stanie nawiązać współpracy z innymi partiami, by przejąć władzę w Irlandii. Na takie dictum szybko reaguje Fine Gael i Fianna Fáil, które dogadują się ze sobą i szachują partię McDonald, by przypadkiem nie uzyskała możliwości stworzenia gabinetu.

Niestety dla obu ugrupowań, więc tego rządzonego przez obecnego premiera Micheála Martina i Leo Varadkara, również ten mariaż nie daje większości parlamentarnej, czyli trzeba do towarzystwa doprosić jakieś mniejsze ugrupowanie i tak do rządu wchodzi niesławna już teraz Partia Zielonych.

Po tym krótkim historycznym wprowadzeniu można zając się sprawami bieżącymi, czyli najnowszym sondażem poparcia dla partii politycznych, a tu swoją pozycję ugruntowuje Sinn Féin, które ma obecnie 33% elektoratu uprawnionego do oddania głosu wyborczego. Obecny wynik Sinn Féin wskazuje, iż od ostatniego badania, jakie zlecone zostało przez Sunday Independent, poparcie dla partii Mary Lou McDonald wrosło o 2 punkty procentowe, co świadczy, iż wyborcy mają już określone preferencje i raczej odbiorą władzę z rąk partii koalicyjnych.

Zmieniła się też sytuacja na politycznym rynku Irlandii, bo mniejsze partie, głównie te lewicujące, nie są już tak sceptycznie nastawione do współpracy z Sinn Féin, więc nawet gdyby partii McDonald, nie udało się utworzyć gabinetu samodzielnie, to koalicyjny raczej powstanie i co może cieszyć, nie będzie w nim Green Party, a to jest więcej niż pewne.

Idąc dalej w tej sondażowej układance, na pozycji drugiej znalazła się partia Leo Varadkara, ale i tu niespodzianka, bo tracąca do niedawna poparcie Fine Gael, teraz to odzyskała, ale zaledwie o 1% i daje jej to poparcie na poziomie 22 procent.

Traci natomiast ugrupowanie premiera Micheála Martina i Fianna Fáil może liczyć na zaledwie 18 proc. kawałek wyborczego tortu, a strata w tym przypadku wynosi 2%.

Wydaje się, że pomysły szefa Zielonych i jednocześnie ministra środowiska, transportu i energetyki Éammona Ryana są odstraszającymi wyborców, gdyż Zieloni kolejny raz dążą do zanurzenia się w politycznej nicości, czyli ich popularność spadła o 1%, zatrzymując się na poparciu w granicach błędu statystycznego tegoż badania, czyli 3%.

Nieco lepszy wynik uzyskała Partia Pracy z jej nową liderką, a Ivana Bacik uznała, że to dopiero początek fali wzrostowej i laburzyści będą rosnąć w siłę, czyli obecne 4%, jest zapowiedzią zmian. Socjaldemokraci utrzymali swoje 6%, natomiast koalicja Solidarity-People Before Profit spada o 2% i ma dokładnie takie samo poparcie, a zyskuje Aontú Peadara Tóibína i ma już siłę na poziomie 3 procent. Niezależni i inne małe partie mogą liczyć na 10% elektoratu.

Aktualne notowania łączy się ściśle z sytuacją gospodarczą w kraju, więc rosnącymi kosztami życia, w tym horrendalnymi czynszami i cenami za nośniki energii, co w konsekwencji przekłada się na wyniki sondażu. Mówi się też, że o ile koalicja nie opanuje tej sytuacji, swobodnie może już pakować walizki, bo kolejne wybory ma przegrane. Na tej fali niezadowolenia społecznego zyskuje natomiast cała opozycja, chociaż głównie Sinn Féin, które nie waha się używać górnolotnych haseł o zbliżającym się pod ich rządami dobrobycie, a i pomysłów na wyprowadzenie kraju z zapaści mają mieć pełne szafy, co można nazwać działaniem populistycznym, albowiem tylko pobieżna analiza wskazuje, że większości zapowiedzi nie uda się zrealizować.

To jednak nie przeszkadza potencjalnym wyborcom i nadal chcą, aby zakończyła się hegemonia Fine Gael i Fianna Fáil.

Badanie przeprowadzone było przez Ireland Thinks na reprezentatywnej próbie 1135 pełnoletnich osób z całej Irlandii.

Bogdan Feręc

Źr: Sunday Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Poland welcomes over
Który z polityków
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська