Paradoks obfitych opadów deszczu, z którymi tradycyjnie kojarzona jest Irlandia, coraz wyraźniej zderza się z brutalną rzeczywistością braku wody pitnej w okresach suszy. Krajobraz wyspy, ulega stopniowemu wysuszeniu i zmusza ekspertów do zadania pytań, które jeszcze dekadę temu uznano by za bezprzedmiotowe. Czy Irlandia, wzorem państw, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie czy innych z Bliskiego Wschodu, będzie musiała oprzeć swoje bezpieczeństwo egzystencjalne na technologii odsalania wody morskiej?
Co może zastanawiać, to nie musi być tylko doraźna reakcja na falę upałów. To symptom głębszego, strukturalnego kryzysu infrastrukturalnego, który przy dalszym wzroście demograficznym może sparaliżować wschodnie wybrzeże kraju.
Krajobraz w odcieniach brązu: Kryzys pojemności retencyjnej
Obecny stan infrastruktury wodnej w Irlandii dobitnie podsumował wykładowca z zakresu infrastruktury na Dublin City University (DCU) dr Paul Davis. Zwrócił uwagę na uderzający kontrast między wilgotnym klimatem wyspy a żółknącymi i brązowiejącymi trawnikami w wielu częściach kraju. Diagnostyka problemu przedstawiona przez eksperta obnaża wieloletnie zaniedbania:
„Mamy przeciekające rury i wiemy, że Uisce Éireann ciężko nad tym pracuje. Jednak wschodnia flanka Irlandii stała się domem dla ogromnej populacji – sam obszar metropolitalny Dublina liczy już od 1,5 do 1,7 miliona mieszkańców i liczba ta stale rośnie. Pomimo obfitych opadów w skali roku, po prostu nie dysponujemy wystarczającą pojemnością magazynową, aby zatrzymać wodę w systemie, gdy już ją otrzymamy”.
Obecnie aż 85% zapotrzebowania na wodę pitną w aglomeracji Wielkiego Dublina pokrywa jedna arteria – rzeka Liffey. Taka monokultura zasilania, przy postępujących zmianach klimatycznych generujących coraz częstsze i dłuższe okresy suszy, niosąc ze sobą kolosalne ryzyko braku zaopatrzenia w wodę.
Projekt Shannon-Dublin: Rozwiązanie perspektywiczne czy krótkowzroczne?
Oficjalną odpowiedzią Uisce Éireann na rosnące deficyty jest gigantyczny projekt zaopatrzenia w wodę regionu wschodniego i środkowego (Water Supply Project for the Eastern and Midlands Region). Przedsiębiorstwo złożyło już wniosek o pozwolenie na budowę rurociągu, który ma przetłaczać wodę z rzeki Shannon wprost do stolicy.
Choć zwolennicy tej inwestycji wskazują na jej strategiczne znaczenie, dr Paul Davis podchodzi do projektu sceptycznie, uznając za rozwiązanie o charakterze wyłącznie doraźnym. Projekt zakłada pobór wody przekładający się na redukcję przepływu Shannon o zaledwie 2%, co teoretycznie nie powinno wpłynąć na lokalny ekosystem. Ekspert DCU ostrzega jednak przed nieprzewidywalnością modeli klimatycznych:
– Nie znamy długofalowego wpływu globalnego ocieplenia na samą rzekę Shannon. Przyszłe susze mogą drastycznie obniżyć jej poziom bazowy.
– Projektowanie rurociągu opiera się na założeniu, że zasoby Shannon są niewyczerpane, co w nowej rzeczywistości klimatycznej może okazać się błędną przesłanką.
Odsalanie: Kosztowna cena niezależności i odporności systemu
W tym kontekście propozycja wdrożenia technologii odsalania wody morskiej przestaje być traktowana jako futurystyczna ekstrawagancja, a staje się realną alternatywą. Proces ten, polegający na filtrowaniu i usuwaniu soli oraz minerałów z wody morskiej w celu uzyskania wody zdatnej do spożycia, od lat stanowi fundament egzystencji państw w suchych strefach klimatycznych. Głównym argumentem przeciwko budowie zakładów odsalania w Europie Północnej były dotychczas wysokie koszty inwestycyjne oraz ogromne zużycie energii wymagane w procesach odwróconej osmozy lub destylacji termicznej. Uzdatnianie słodkiej wody z rzek i jezior jest nieporównywalnie tańsze.
Dr Davis podkreśla jednak, że w kalkulacji ekonomicznej należy uwzględnić czynnik bezpieczeństwa państwa i tzw. odporności systemowej: „Zawsze polegamy wyłącznie na źródłach słodkowodnych – w ogóle nie wykorzystujemy potencjału otaczającego nas morza. Odsalanie dałoby nam pełną niezależność. W przypadku wystąpienia głębokiej suszy w Dublinie mielibyśmy stabilne i niewyczerpane źródło zasilania, zamiast polegać na rurociągu z Shannon, którego przyszły wpływ na środowisko pozostaje wielką niewiadomą”.
Wnioski na przyszłość
Przejście od tradycyjnych metod retencji do zaawansowanych technologii inżynierii wodnej wymaga redefinicji irlandzkiej polityki infrastrukturalnej. Choć wizja budowy potężnych zakładów odsalania na wybrzeżu Morza Irlandzkiego może budzić opór fiskalny i ekologiczny, alternatywa w postaci permanentnych ograniczeń w dostawach wody dla dynamicznie rozwijającej się stolicy wydaje się znacznie gorszym scenariuszem. Irlandia stoi przed koniecznością podjęcia trudnych decyzji i albo zaakceptuje wysokie koszty nowoczesnych technologii, albo zaryzykuje paraliż rozwojowy swojego najważniejszego regionu gospodarczego.
*
Jest jeszcze jedno rozwiązanie, a nie będzie generować kosztów przez cały okres użytkowania, więc należy wybudować kilka zbiorników, które stałyby się magazynami wody pitnej. Co ciekawe, tego typu konstrukcje, mogą służyć również celom rekreacyjnym, więc korzyści są wielorakie. Jednak trzeba pomyśleć i podjąć decyzję, ale jak już wielokrotnie wskazywałem, nie na polityczne to głowy.
Bogdan Feręc
Źr. News Talk
Photo by Thomas Vimare on Unsplash

