Keine Grenzen – Żadnych granic – No Borders

W moim świecie idealnym nie ma granic, nie ma pieniędzy i nie ma politycznego pustosłowia, a taki świat, nigdy nie powstanie.

Chociaż mógłby, żeby zatrzymać to tworzące się na naszych oczach, a już w części stworzone szaleństwo. Problemem świata, co utrzymuję od przynajmniej kilkunastu lat, są pieniądze, więc ich likwidacja, niweluje większość problemów ludzkości, a pomaga politykom, żeby nareszcie zrealizowali swoje obiecanki, więc wyrównali różnice ekonomiczne, płci i co tam jeszcze chcą wyrównywać.

Sama likwidacja pieniądza, co się już dzieje, ale wyłącznie w formie papierowej, nic nie da, bo nie może dać efektu coś, czego tak naprawdę nie ma. Dopiero pełna likwidacja pomysłu Fenicjan przyniesie nowy porządek świata, lepszy i spokojniejszy. Ważne jest, że brak pieniądza, nic nie zmienia, bo będziemy musieli pracować, żeby móc wziąć z dowolnego sklepu, dowolny produkt, a potwierdzeniem niech stanie się, jak w przypadku Covid-19, paszport ekonomiczny. Co ważne, nie ma też biednych i bogatych, bo i dyrektor, i szef przedsiębiorstwa, a i zwykły pracownik, może wziąć za swoją pracę wszystko, czego zapragnie, musi tylko pracować, a swoje obowiązki wykonywać sumiennie, jakby miał za to płacone.

Likwidujemy ubóstwo, bezrobocie oraz chciwość, armię nierobów, których z naszych podatków się utrzymuje i to jedną tylko decyzją. Nie ma i to też jest ważne, krajów biednych i bogatych, a wtedy, no właśnie…

Wtedy, keine grenzen – żadnych granic – no borders, bo i po co, skoro wszyscy mają tyle samo, albo tyle ile chcą. Można sobie w takim przypadku wybrać kraj, który najbardziej nam odpowiada pod względem klimatycznym, gdyż kończy się coś takiego, jak emigracja zarobkowa, waśnie na tym tle i nie ma po co napadać jeden na drugiego, żeby zdobyć teren lub bogactwo.

Świat idealny, do pewnego momentu tak, bo z całą pewnością znajdą się tacy, którym ten ziemski Eden, zacznie przeszkadzać i powiedzą, żeby było, tak jak było.

Wtedy natomiast zaczniemy toczyć się po równi pochyłej, jak dzieje się to teraz i ponownie pojawi się wszechwładza kapitału, a ten zdemoralizuje polityków, których też nie powinno być w świecie idealnym, przynajmniej nie w takim kształcie, jak są obecnie.

To też nie jest nowa moja teza, że polityków trzeba zlikwidować, nie powiem, że fizycznie, ale odebrać im możliwość manipulowania nami w dowolnej formie i kiedy im przyjdzie na to ochota. W świecie idealnym to ludzie zgłaszają projekty, nazwijmy to ustawami, odzwierciedlającymi ich potrzeby lub zmiany w niektórych sferach życia, które wymagają uregulowania, a politycy, są wyłącznie sygnatariuszami praw i rozporządzeń. Zbierają się też raz na jakiś czas, nie tak często jak obecnie, bo może raz w roku i to tylko na kilkanaście dni, a potem, idą do swojej pracy, jaką tam akurat umieją wykonywać i o ile w ogóle.

W świecie idealnym i bez pieniędzy oraz granic, całkiem normalnie funkcjonuje policja, wojsko, szkolnictwo, usługi medyczne, sklepy, a zmienia się tylko jedno, nie ma pieniędzy i granic.

A później…, a później zadzwonił Budzik, Sławek Budzik z Radia Deon w Chicago.

Bogdan Feręc – w idealnym, czy też idealistycznym nastroju

Polska-IE: Udostępnij
Bezpieczeństwo ener
Remember Ireland's P
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian