Każdy dzień zwłoki zbliża do upadku

Sprzedawcy detaliczni wezwali rząd, aby rozważył przyspieszenie decyzji o powrocie sprzedaży w formie „kliknij i odbierz”.

Wcześniej detaliści, którzy prowadzą sklepy uznane za nieistotne, mieli nadzieję, że wraz ze zniesieniem niektórych ograniczeń, również oni otrzymają zezwolenie na prowadzenie działalności, przynajmniej w ograniczonej formule, ale gabinet Micheála Martina, nie zdecydował się na takie rozwiązanie. Obecnie sprzedawcy mówią otwarcie, że to walka o przetrwanie i zaapelowali do rządu, by przyspieszył otwieranie sklepów, by i te nieistotne, ponownie mogły prowadzić sprzedaż.

Dotyczy to głównie sklepów z odzieżą lub obuwiem, chociaż nie tylko ich, a wielu właścicieli niewielkich, często rodzinnych biznesów.

O ile nic się nie zmieni, to nieistotne sklepy, nie będą mogły prowadzić żadnej działalności do przyszłego miesiąca, a jak dodają przedstawiciele tego sektora, każdy dzień zwłoki, przybliża ich firmy do upadku. Sektor drobnej przedsiębiorczości w Irlandii jest obecnie na skraju załamania, większość firm zastanawia się, czy w ogóle uda się im wrócić na rynek, a jak dodają, nie jest pewne, czy wyjdą z zadłużenia, jakie powstało za sprawą 12-miesiecznego zamknięcia.

Apel do rządu, wskazać ma na trudną, lub w niektórych przypadkach tragiczną sytuację małych przedsiębiorstw, któremu pomoże jedynie ponowne uruchomienie sprzedaży, nawet w formie, którą wcześniej zaproponował rząd, więc zakupie przez Internet i odbiorze u progu sklepu.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Polska-IE: Udostępnij
Poland receives 870,
Nauczyciele rozpoczn
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian