Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Kapitulacja ministra. Odwrót od kontrowersyjnych planów kontroli mediów

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Napięcie na linii rząd–media, które w ostatnich dniach elektryzowało opinię publiczną, znalazło swój gwałtowny finał. Minister komunikacji Patrick O’Donovan oficjalnie wycofał się z niefortunnych zapowiedzi dotyczących weryfikacji relacji medialnych z ostatnich protestów paliwowych. Decyzja ta zapadła po bezprecedensowej fali krytyki, w której dziennikarze wszystkich redakcji, ramię w ramię z opozycją, sprzeciwili się próbom ingerencji w niezależność tzw. czwartej władzy.

Zaczęło się od słów, które w demokratycznym państwie musiały wywołać wstrząs. Sugestia ministra, by organ nadzorczy Coimisiún na Meán prześwietlił materiały RTÉ News i innych stacji, ale też redakcji pod kątem ich „wyważenia” opinii, została odebrana jednoznacznie jako próba wprowadzenia miękkiej cenzury. Krytycy nie przebierali w słowach, wytykając ministrowi, że jego ambicje kontrolne bardziej pasują do minionych epok lub autorytarnych reżimów niż do współczesnej Irlandii. Pojawiły się wręcz kąśliwe pytania, czy resort komunikacji nie zamierza docelowo powołać urzędu cenzorskiego, by chronić rząd przed niewygodną krytyką.

Minister O’Donovan próbował bronić swojego stanowiska w wywiadach dla regionalnych rozgłośni, takich jak Tipp FM czy Limerick Live 95. Argumentował, że do jego biura dzwonili obywatele, którzy choć popierali postulaty protestujących, stanowczo sprzeciwiali się blokadom dróg i braku opinii drugiej strony. Zdaniem ministra ich głos został w mediach pominięty, co skłoniło go do podważenia bezstronności dziennikarzy. „Zadam to pytanie Coimisiún na Meán, nawet jeśli mieliby mi odpowiedzieć, że nie ma w tym nic interesującego” – deklarował jeszcze wczoraj rano z pewną dozą uporu.

Jednak jedność świata mediów i ostre stanowisko opozycji, która zarzuciła rządowi lęk przed niezależną kontrolą, okazały się barierą nie do przebicia.

Wieczorne oświadczenie o rezygnacji z kontynuowania tego dochodzenia kładzie kres spekulacjom o systemowym dokręcaniu śruby dziennikarzom. Choć minister tłumaczył swoje intencje troską o „wyważony przekaz”, w przestrzeni publicznej pozostało wrażenie, że rząd po prostu przelicytował.

Odwrót ministra Patricka O’Donovana to nie tylko koniec sporu pomiędzy pracą dziennikarzy a pragnieniami rządu, ale przede wszystkim potwierdzenie, że w Irlandii prawo do swobodnej wypowiedzi i krytyki władzy pozostaje nienaruszalne.

Dla gabinetu, który i tak mierzy się z innymi trudnościami, w tym trwającym kryzysem paliwowym, mieszkaniowym i w służbie zdrowia, wygaszenie tego wizerunkowego pożaru było jedynym rozsądnym wyjściem, by uniknąć oskarżeń o walkę z fundamentami demokracji i atakiem na media.

Bogdan Feręc

Źr. RTE/The Liberal/News Talk

Photo by Bank Phrom on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version