Jaka jest polityka? Smród jej nie przeszkadza!

Od lat zajmuję się polityką i gospodarką, więc poznałem mechanizmy jej działania, a te, jako żywo zaczynają mnie drażnić, bo idziemy i to w większości państw w stronę walki partyjnej, a nie walki o byt ludzi.

To widoczne jest też w Irlandii, chociaż ten obraz zaćmić ma nam obecna koalicja, w której uczestniczą odwieczni wrogowie, czyli Fine Gael i Fianna Fáil. Tu jednak trzeba będzie przeanalizować kilka ostatnich lat, by zrozumieć, dlaczego tak się stało i dlaczego „FF” oraz „FG”, idą ręka w rękę, ściśle ze sobą współpracując? Otóż chodzi o nic innego, jak utrzymanie się przy władzy, bo pojawiło się zagrożenie ze strony Sinn Féin, a to było realne, już podczas ostatnich wyborów parlamentarnych i partia Mary Lou McDonald, mogła wtedy stworzyć swój gabinet, jednak na przeszkodzie stanął plankton polityczny, który odstrasza od Sinn Féin przeszłość partii i jej zbrojne ramię, IRA.

To jednak zaczyna powoli zanikać i gdy prześledzi się programy ugrupowań politycznych, tych mniejszych, to są one zbieżne z propozycjami „SF”, więc nic właściwie nie stoi na przeszkodzie, by zdetronizować hegemonów, a nawet odsunąć Fianna Fáil i Fine Gael od rządzenia na lata, gdyby tylko plankton, dogadał się ze sobą.

Jest w tej układance jeszcze jeden element, bo złość społeczeństwa na świat polityki, chociaż częściej używa się stwierdzenia, że to rząd jest winien, gdyż on podejmuje decyzje, ale to nie do końca prawda, albowiem i posłowie, również opozycyjni, także mają swój wkład w całość wydarzeń w kraju.

Wrócić należy jednak do samego robienia polityki, a proces zepsuty został do cna, więc przedstawiciele narodów są w przekonaniu, iż to oni mają wyłączną rację. Niestety mylą się, co udowodnić można w prosty sposób, więc wiele działów gospodarki kraju, nie działa, jak powinno, przynajmniej w ocenie ludzi.

Jest jeszcze jeden składnik brudu polityki, bo ta, straciła już swoją dawniejszą umiejętność, a także możliwość dialogu, który zastąpiono krzykiem, połajankami i ostrym językiem, który niejednokrotnie ociera się wulgaryzm i chamstwo. To z kolei wpływa i zmienia język zwykłych obywateli, bo dlaczego nie? Skoro polityk, mniejszego lub większego formatu, może użyć jakiegoś stwierdzenia, obrazić interlokutora, wypominać taki, czy inny wygląd lub korzenie, to znikają też przeszkody moralne, by i takim samym słownictwem posługiwali się wyborcy, którzy na forach internetowych, ale także w życiu codziennym, nader często używają stwierdzeń, bez ziarna dobrego smaku.

Czy jest to ich wina? Poniekąd tak, bo człowiek obdarzony kulturą, unikać będzie słów, mogących wywołać złość, urazę lub smutek, a prostak zapatrzony w siebie i oceniający się lub mieniący wszechwiedzącym, nie stroni od tegoż, uważając zazwyczaj, że dopiero zmieszanie z błotem, jest odpowiednią formą zakomunikowania światu, iż jest ów na tym ziemskim padole człowiekiem żyjącym. Nie ma to jednak wiele wspólnego z homo sapiens, bo człowiek rozumny, cóż, posługuje się umiejętnością wyrażania swoich opinii w sposób, jakiego wielu z naszej ludzkiej rasy brakuje.

Takie właśnie zachowania, spotykane są obecnie coraz częściej, a i można też chyba użyć stwierdzenia, że spowszedniały i rzucona w przestrzeń publiczną, nasza rodzima „ku**a”, nie razi już tak mocno, jak bywało to kiedyś. Czy jednak przystoi, by ojciec idący ze swoim kilkuletnim synem lub córką, wykrzykiwał „ku**y” na prawo i lewo? Jeszcze bardziej razi takie słownictwo u kobiet, szczególnie młodych, więc wychowawczyń, też zwyczajowo, przyszłych pokoleń, chociaż niektó®e, powinny odebrać wcześniej naukę, nie tylko szkolną, bo i życiową. Tak nie jest i swoim zachowaniem, często potwierdzają, że grubiaństwem oraz pyskówkami, chcą przykryć braki, jakie widoczne są, kiedy tylko otworzą upacykowane wyzywająco usta.

Jest jeszcze czas, by to zmienić, a w mojej ocenie, należy zacząć od dołu i w tym przypadku, przestać sugerować się postępowaniem polityków, bo oni są dla mnie straceni, gdyż chodzi im tylko o samych siebie, czyli o utrzymanie otworów gębowo-nosowych się na powierzchni politycznego szamba, bo jak widać, otaczający smród, nadającym ton życiu państw wybrańcom narodu, wcale nie przeszkadza i dzielą się nim z nami, niczym rolnik roztrząsający obornik na polu.  

Bogdan Feręc

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Irlandia ma szansę
Lockdown pozbawił w
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська