Jak polubiłem irlandzkie jedzenie?

Wielu Polaków ma niemały problem z dostosowaniem się do irlandzkiego stylu życia, ale jeszcze większy z przystosowaniem się do tutejszych smaków.

Często słyszy się więc, że zarówno potrawy, jak i niektóre proponowane w sklepach artykuły są niesmaczne, jednak należy temu zadać kłam. Oczywiście smak Irlandii różni się od naszej tradycyjnej polskiej kuchni, ale przy odrobinie wysiłku, można tutaj całkiem smacznie żyć.

Przylatując do Irlandii, słyszałem sporo o słabej kuchni tego kraju, ale jakoś mnie to nie zraziło, a sam zacząłem eksplorować sklepowe półki, by przekonać się, jak to naprawdę jest.

Okazało się po kilku miesiącach „badań”, że i Irlandia ma wiele do zaproponowania, jednak należy dać jej na to szansę i nie zrażać się pierwszymi niepowodzeniami. Przyznam, iż wiele produktów, jakie ówcześnie kupowałem, lądowało w koszu na śmieci, jednak z czasem nauczyłem się, że nie wolno odrzucać wszystkiego od razu, a próbować wciąż i wciąż.

Ileż to było przykładów, że ten sam produkt, ale innej firmy, smakuje odmiennie, niż jego pierwsza zakupiona wersja, czyli był zjadliwy. Co w tej sprawie ważne, nie wszystkie artykuły spożywcze, bo o tych cały czas jest mowa, muszą pochodzić z tzw. górnej półki, by okazały się smaczniejsze i przekonuję się o tym do dzisiaj, wciąż zmieniam producentów, wybierając tych, którzy trafiają w moje gusta smakowe.

Na koniec zostawiłem sobie mój ulubiony element spożywczo-kulinarny, czyli mięso, a to w Irlandii jest oczywiście doskonałej jakości, o ile odpuścimy sobie jego zakup w supermarkecie, lub w tym przypadku, wybierzemy ten z wyższej półki.

Klamrą tego felietonu nich stanie się to zdanie, a zmartwić muszę nasze polskie sklepy w Irlandii, bo całkowicie zrezygnowałem z robienia w nich zakupów i zdałem się na irlandzki handel detaliczny.

Bogdan Feręc

Podziel się:

EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn