Jak chorować, czyli problemy na zwolnieniu lekarskim

Większość z nas uważa, że pracujemy zbyt dużo i chętnie spędziłoby się trochę czasu w domu, więc marzy o choćby kilku dniach wolnych.

Tak było i w moim przypadku, więc mój kręgosłup postanowił ułatwić mi życie, czyli zaczął boleć, co było podstawą do wizyty u lekarza. Nie przekonały go moje złożone wcześniej na tę okoliczność wyjaśnienia, postawa zgięta, problemy z chodzeniem oraz wyprostem szybkim, więc postanowił organoleptycznie wydotykać moje obolałe lędźwia. Jako siła fachowa opukał, ostukał, mało nie dostał po łapach, jak nadusił w bolącym miejscu i orzekł w oparciu o swój medyczny autorytet, że mnie boli.

W każdym razie orzecznik orzekł, że nadaję się do leczenia farmakologicznego, a przepisując mi lek przeciwbólowy i nakazał obserwację oraz poczekać, czy choroba się rozwinie, czy może jego działania przyniosą jakieś pozytywne rozwiązanie. Otóż, jako posłuszny pacjent postanowiłem się dostosować, bo ów ból mi doskwiera, a nawet można powiedzieć, że utrudnia prowadzenie żywota ludzkiego, bo zbyt długo nie mogę stać, siedzieć, leżeć i chodzić, a to oznacza, że cierpię katusze lecznictwa domowego.

Co więcej, tuż po wizycie w gabinecie lekarza, tak przynajmniej mówił na ścianie uwieszony dyplom ukończenia studiów, pokusiłem się o krótką wyprawę do apteki, bo akurat miałem blisko. Lek drogą kupna nabyłem i nałykałem się medykamentu, ale nie stało się nic, więc jak mnie kręgny słup bolał, tak ku**a boli nadal.

Pomyślałem sobie jednak, że trzeba to chyba rozchodzić, więc niespecjalnie skorzystałem z rady przedstawiciela świata irlandzkiej medycyny, który kazał mi plackiem leżeć i czekać, aż przejdzie. Tak powstał pomysł, że udam się na spacer, bo się nudzę, ale przypomniałem sobie, że jednak wyjść nie mogę, bo 100 metrów pokonuję w 40 minut, a wieczór się zbliża.

Doszedłem więc do wniosku, że nie umiem siedzieć w domu, brak pracy mnie wykańcza, czyli szybko muszę doprowadzić swoją podstawę utrzymania ciała w pionie do porządku, bo w domu oszaleję, a to dopiero pierwszy dzień tygodniowego zwolnienia.

Bogdan Feręc

Podziel się:

Ewa Kopacz wiceszefo
KRYNICKI POLICJANT W
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish
RSS
Facebook
Facebook
LinkedIn