Ja i wirus

Trzeba zacząć od samego początku, czyli od chwili, kiedy pandemia zaczęła swoje własne życie, więc wpłynęła na nasze.

Wtedy, bo nie później i nie wcześniej, powiedziałem publicznie, bo na antenie Radia Wnet, co można sprawdzić w naszych archiwach, że, co ma być, to będzie i jeżeli się zarażę, to z mostu skakać nie będę. Jako pragmatyk, który nigdy nie miał problemu ze szczepieniami, takim się poddałem (trochę bezwiednie), w latach dziecięcych, ale z biegiem czasu uważam, iż są one przydatne, co pokazuje historia chorób zakaźnych i to na całym świecie, a na dodatek, że wciąż żyję.

Taki pogląd także głoszę od lat, więc nie jest to żadnym, zarzucanym mi często koniunkturalizmem, ani inspiracją określonych kół, które mają mi jeszcze za to płacić. Owszem, koła mi płacą, ale za coś całkiem innego, ale to wiem ja, oni, mój księgowy i Revenue.

Idąc dalej, a nie będę też zważał na rozwrzeszczanych antyszczepionkowców, bo to oni robią najwięcej hałasu i wszędzie ich pełno, nie zaś zwolenników szczepionek lub osób zaszczepionych i powiem, że zaszczepię się chyba trzeci raz, bo mam takie prawo, a może nawet wolę. Nic nikomu do tego, a jeżeli ma odmienne zdanie, to niech sobie ma i wyraża je w gronie osób, które to interesuje. Mnie nie, bo nie interesuje mnie, czy ktoś chce się zaszczepić, czy nie, albowiem to jego, całkiem prywatna sprawa.

Mam nadzieję doczekać też chwili, o ile mnie wirus lub szczepionka nie zatłucze, czy tam jakaś nowa odmiana nie dopadnie z wściekłością, że pojawi się skuteczny lek, jak na inne schorzenia, więc wtedy, spokojnie zrezygnuję ze szczepień i w chwili choroby, ów zażyję. Tak robię od 49 lat, więc kiedy jestem chory, zażywam i cud się dzieje, bo choroba mija. Nie jestem również lekomanem, który przyjmuje każdy dostępny na rynku farmaceutycznym medykament, a na marginesie mogę dodać, że ostatni raz antybiotyk w ustach miałem, pacholęciem będąc i podczas wizyt lekarskich, toczony chorobą, odmawiam przyjęcia takiego, o ile dostępny jest zamiennik, ale nie antybiotykowy.

Mam swoje zdanie w pewnych kwestiach, również w zakresie mojego zdrowia, więc nie pytając nikogo o zdanie, bo w końcu jestem już pełnoletni, będę robił, co mi się żywnie podoba, czyli szczepił się, ile dusza zapragnie, i żył, nie pytając nikogo o zgodę, ani o opinię w jakiejś sprawie, która przyjmijmy, dotyczy mojego zdrowia, bo nawet lekarz, co niejednokrotnie odczuł mój GP, nie jest mnie w stanie do niczego zmusić.

„I co mi zrobicie”, że posłużę się cytatem z filmu „Miś”, Stanisława Barei.

Bogdan Feręc

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
UWOLNIĆ JULIANA ASS
Szybki test antygeno
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська