Irlandzkie science fiction, czyli porozumienie w ten weekend

Niekończąca się opowieść o zbliżającym się końcu negocjacji koalicyjnych trwa, a nawet pojawiły się nowe zapowiedzi o zbliżającym się „ostatecznym rozwiązaniu”, ale Irlandia już kilka razy w ostatnim czasie była niemym świadkiem taki słów.

Źródła wszystkich ugrupowań politycznych przyszłej „koalicji zła” potwierdzają, że negocjacje mają się ku końcowi, a pozostało jeszcze tylko kilka mało istotnych kwestii do omówienia, by poklepać się po plecach i zakończyć tę negocjacyjną żenadę. Mówi się też, iż porozumienie może zostać podpisane już w ten weekend, co z kolei otworzy kolejny etap powstawania rządu, więc wysunięcie kandydatury przyszłego premiera.

Jak wiemy, wodzem narodu ma stać się lider Fianna Fáil Micheál Martin, a po prawicy jego zasiądzie szef Fine Gael Leo Varadkar. Kiedy rząd okrzepnie, umocni się, będzie działał na chwałę i potęgę kraju, miną dwa lata i wtedy nastąpi roszada, więc Varadkar wstąpi ponownie na tron, zastępując swojego poprzedniego szefa, Martina, by do końca ich koalicyjnych dni, prowadzić kraj w świetlaną przyszłość.

To obecnie tylko możliwy scenariusz, bo pamiętajmy, że dotąd, nie ma jeszcze ustalonego ostatecznego tekstu umowy koalicyjnej, więc nie ma co podpisywać. Dokument ma liczyć sobie ponad 100 stron, zawierać wszystkie chyba regulacje, jakie można sobie wyobrazić, ale skoro koalicję mają tworzyć partie, których sposób patrzenia na gospodarkę i zagadnienia polityczne różni się w sposób znaczny, to i dokument musi być obszerny.

Co jeszcze ciekawsze, polityczne tuzy, które mają podpisać dokument regulujący pracę nowego gabinetu, mogą spotkać się z wewnątrzpartyjnym sprzeciwem, bo już mamy zapowiedzi, że części członków Partii Zielonych, taka koalicja, czy przyświecające im cele, nie odpowiadają. Tak dzieje się m.in. w przypadku wiceprzewodniczącej Green Party Catherine Martin, a to jednak ważna postać na tej scenie, bo zapowiedziała, iż będzie starała się o fotel szefowej ugrupowania prowadzonego przez Eamona Ryana. Jeżeli wygra, więc wybrana zostanie szefową Zielonych, to w takim przypadku pod znakiem zapytania stanie cała koalicja, a przynajmniej podpisany dokument.

To z kolei potwierdza moje wcześniejsze słowa, iż koalicja będzie trudna, o ile nie rozsypie się chwilę po jej utworzeniu.

Bogdan Feręc

Źr. gł.: The Irish Times

Polska-IE: Udostępnij...
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish