Irlandzkie poparcie dla inwazji na Ukrainę

Ambasador Federacji Rosyjskiej w Republice Irlandii Jurij Fiłatow powiedział, że również z Irlandii płyną słowa poparcia dla inwazji na Ukrainę.

To wypowiedź bardziej niż zaskakująca, chociaż nie można wykluczyć, że znajdą się w Irlandii osoby, które mają promoskiewskie poglądy, jednak wypowiedź rosyjskiego ambasadora, ponownie może być uznana za grę polityczną. Jurij Fiłatow w dużym zadowoleniem powiedział, iż otrzymuje „wiele depesz poparcia” dla inwazji, jaką rozpoczęła Rosja na Ukrainie, więc Federacja, nie może czuć się osamotniona w swoich działaniach i niektórzy rozumieją powody operacji wojskowej”.

Co jeszcze ciekawsze, ambasador Fiłatow dodał, iż otrzymuje „wiele listów” od Irlandczyków, a w tych zawarte mają być słowa, że nie zgadzają się oni ze sprzeciwem gabinetu w Dublinie wobec wojny na Ukrainie.

Sama ambasada Federacji Rosyjskiej milczy w tej sprawie, ale dodaje, że udało się jej znaleźć dostawcę oleju opałowego, więc jest już zaopatrywana w ten nośnik energii na bieżąco.

*

Zastanawiają jednak słowa ambasadora Fiłatowa, o słowach poparcia dla rosyjskiej inwazji, a zgodnie ze swoją polską naturą, śmiem wątpić, że listy, jakie trafiają do rosyjskiej ambasady, pisane są bez kremlowskiej inspiracji. W tym przypadku może się przecież zdarzyć, że to Rosjanin z irlandzkim paszportem, napisał do ambasady Federacji w Dublinie list ze słowami poparcia dla działań rosyjskich władz, a wtedy ambasador Fiłatow, może przecież uznać, że to Irlandczyk śle słowa wsparcia. Nie można też wykluczyć, że wyspę zamieszkują rusofile, więc i oni mogą przekazywać swoje opnie w tej sprawie, a będą raczej wyrazem poparcia niż krytyki.

Kolejny raz odwołam się do swojej polskiej natury i opinii o narodzie rosyjskim, chociaż mam wielu rosyjskojęzycznych znajomych, a są w tym gronie też rodowici Rosjanie, ale nie zauważyłem, by mieli dobrą opinię na temat agresji swojej ojczyzny na Ukrainę. Zdania są z gatunku krytycznych, chociaż nie zawsze idą w kierunku ostrego potępienia, jednak nie słyszałem do tej pory od znajomych Rosjan, że zaliczają siebie do zwolenników inwazji, ani nawet Putina. Nie miałem okazji zapytać o zdanie zaprzyjaźnionych ze mną Rosjan, na temat wypowiedzi ambasadora Fiłatowa, ale zrobię to zaraz, kiedy skończy się prawosławna Wielkanoc. Rozmawiając wcześniej z jednym ze swoich znajomych, a pochodzi z byłych republik radzieckich, który wciąż ma przekonanie, że za Katyń odpowiedzialni są Niemcy, nawet on, jako zwolennik Kremla, nie powiedział mi, iż to, co wyczynia na Ukrainie Moskwa, ma jego aprobatę.

Bogdan Feręc

Źr: The Irish Times

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Ryan wezwany do zmia
Imigranci będą mog
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська