Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Irlandzki śmieciowy paraliż. Rząd wycofuje się z pętli reform

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

System zbiórki odpadów komunalnych w Irlandii od lat wywołuje spore kontrowersje. Obecny model równoległego licencjonowania, znany jako system side-by-side, stanowi absolutny ewenement na skalę kontynentu europejskiego. W praktyce oznacza to, że po tej samej ulicy krążą pojazdy kilku konkurujących ze sobą podmiotów, zgłaszających poszczególne gospodarstwa domowe.

Komisja Ochrony Konkurencji i Konsumentów (CCPC) niejednokrotnie punktowała ten układ, nazywając go jawnie dysfunkcjonalnym i szkodliwym dla odbiorców końcowych.

Alternatywą miało być przejście na rynek franczyzowy, w którym dany obszar geograficzny, czyli ulica lub osiedle, trafia do jednego operatora wyłonionego w przetargu. Taki ruch uporządkowałby chaos logistyczny oraz ograniczył zjawisko nieuregulowanego monopolu w regionie. Departament Klimatu, Energii i Środowiska zlecił nawet specjalistyczną analizę wykonalności tej zmiany podmiotom zewnętrznym – firmie Tetra Tech RPS, EY oraz kancelarii Philip Lee. Mimo że prace nad dokumentem ruszyły w maju 2025 roku, na publikację wniosków trzeba będzie poczekać aż do pierwszego kwartału przyszłego roku.

Tymczasem w parlamentarnych ławach doszło do ostrej konfrontacji. Rząd odrzucił projekt ustawy reformującej rynek, a przedłożony przez Partię Pracy. Wiceminister środowiska Alan Dillon argumentował na forum Dáil, że lepsze rezultaty przyniesie usprawnianie dotychczasowych mechanizmów niż wywracanie rynku do góry nogami. Zwracał przy tym uwagę, by nie utożsamiać automatycznie przekształceń strukturalnych z korzyściami dla środowiska.

Stanowisko to wywołało falę krytyki. Posłanka Marie Sherlock zarzuciła władzom opór ideologiczny wobec zmian oraz przedwczesne przekreślenie modelu franczyzowego, zanim powołani do tej sprawy eksperci zdążyli w ogóle zaprezentować wyniki swoich prac. W ocenie polityk przedsiębiorstw prywatnych ujawniono, że czerpią one wygórowane zyski z wywozu śmieci, podczas gdy samorządy zmuszone są dopłacać do całego układu miliony euro. Do tego dochodzi kwestia rosnących opłat, więc mieszkańcy odczuli w ostatnich latach dotkliwe podwyżki.

Przedstawiciele branży odpierają te zarzuty. Conor Walsh z Irlandzkiego Stowarzyszenia Gospodarki Odpadami (IWMA) odwołał się do wyliczeń eksperta finansowego Franka Conwaya, z których wynika, że opłaty za wywóz wzrosły o 16,16 proc. między końcem 2020 roku a pierwszym kwartałem roku bieżącego. Zdaniem Walsha wyliczenia te opierają się na sprawdzonej metodologii i oddają realną dynamikę cenową, w przeciwieństwie do deklaracji polityków.

Głos CCPC pozostaje jednak jednoznaczny. Geoffrey Gray zauważył, że obecna architektura rynku tworzy absurdy i z jednej strony kilka śmieciarek dubluje swoje trasy na tej samej ulicy, z drugiej zaś całe dzielnice zdane są na łaskę pojedynczego dostawcy usług.

Europejski standard opiera się natomiast na konkurencji, co pozwala uniknąć dyktatu cenowego i podnosi jakość obsługi. Przeciąganie publikacji raportu i bierność rządu sprawiają jednak, że irlandzkie gospodarstwa domowe pozostaną uwięzione w dotychczasowym, mało wydajnym schemacie jeszcze przez długi czas.

Bogdan Feręc

Źr. Independent

Fot. CC Basher Eyre

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version