Irlandzki sektor lotniczy może stracić 40 000 miejsc pracy

Przed Komisją ds. Covid-19 pojawili się przedstawiciele branży lotniczej, którzy informowali parlamentarzystów, jak koronawirus może wpłynąć na ten sektor.

Z wypowiedzi przedstawicieli irlandzkiego lotnictwa wnioski wyciągnęła posłanka Sinn Féin Louise O’Reilly, a ta jest przekonana, że rząd powinien zacząć działać niezwykle intensywnie w tym zakresie, a i musi opracować strategię pomocy, by uchronić 40 000 miejsc pracy w firmach, bezpośrednio związanych z przewozami lotniczymi. Posłanka O’Reilly dodała też, że na kryzysie w sektorze lotniczym, stracą również firmy kooperujące, a w tym przypadku spodziewa się utraty około 100 000 miejsc pracy.

Louise O’Reilly zapewniła, że rozmawiała z osobami pracującymi w branży lotniczej, więc pracownikami lotnisk i linii lotniczych, którzy zatrudnieni są w jej okręgu wyborczym, a podczas spotkań, słyszała z ich ust wyłącznie obawy o możliwość kontynuowania pracy. Wg przedstawicielki Sinn Féin, a wynika to również z rozmów z pracownikami sektora lotniczego, obecny kryzys branży, jest gorszy od tego, który wywołały ataki z 11 września 2001 roku. TD O’Reilly chciałaby, żeby rząd, podjął niezbędne kroki zaradcze, które uchronią miejsca pracy i wesprą cały sektor lotniczy w Irlandii. Pani poseł podała też przykład Wielkiej Brytanii, której gabinet, uruchomił fundusze państwowe, aby pomóc w przetrwaniu sektora lotniczego w tym kraju. Dodała, że środki u naszych wschodnich sąsiadów ukierunkowane zostały w taki sposób, by przede wszystkim, wspierać pracowników lotnictwa w Królestwie. Wg Sinn Féin, brak działań w tym zakresie, doprowadzi do sytuacji, że państwo ponosić będzie znacznie wyższe koszty, wypłacając przez wiele lat zasiłki i zapomogi bezrobotnym.

Podczas rozmowy w radiu NewsTalk, posłanka O’Reilly szarpnęła też struną socjalną, więc i odbieraniem zasiłków osobom opuszczającym czasowo Irlandię, ale i wspomniała braku testów oraz lotniskowego pomiaru temperatury podróżnych, których zwolennikiem jest jej ugrupowanie.

*

Podglądam w ostatnich miesiącach działania Sinn Féin, przeglądam ich propozycje, zastanawiam się nad ich konsekwencjami i zmuszony jestem powiedzieć, że może i dobrze się stało, że partia Mary Lou McDonald, nie stworzyła gabinetu. Chodzi o to proponowane tsunami rozdawnictwa, więc finansowego wspierania wszystkich sektorów, które tylko zgłaszają tylko taką wolę. W mojej ocenie opozycja jest obecnie w znacznie lepszej sytuacji, bo nie musi podejmować wiążących i wpływających na społeczeństwo decyzji, jednak chciałbym zobaczyć, jak w tych warunkach, działa gabinet Sinn Féin, kiedy zmuszony jest pracować z ograniczonym budżetem. Łatwo się mówi, dajcie tym, wesprzyjcie tamtych, a i dorzućcie coś dla owych, państwowa kasa jest już jednak pustawa, więc i z wydatkami należy uważać, nawet w kontekście obwiniania za nieciekawą sytuację, którą przez blokadę kraju, wywołał rząd.

Bogdan Feręc

Źr: NewsTalk

Polska-IE: Udostępnij...
Poseł opozycji chce
Głęboka modernizac
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish