Irlandzki rząd, czyli wróg publiczny

W Irlandii wytworzył się dziwny trend, który winą zaczyna obarczać gabinet, który ma być jedyną przyczyną stresu, niepokoju i niezadowolenia społecznego.

Koronawirus, bo o nim oczywiście mowa, wpływa na nasze życie, jest też inspiratorem działań rządu, ale co ciekawe, już nie tylko media społecznościowe, więc tzw. zwykli mieszkańcy Irlandii, wroga upatrzyli sobie w gabinecie obecnego premiera Micheála Martina. Jakby tego było mało, wrogie nastawienie prezentuje też wielu irlandzkich publicystów, a ci, zła wszelkiego, także dopatrują się w rządzie.

Przyznam, że robię to nader rzadko, a w przypadku rządu koalicyjnego chyba pierwszy raz i to od początku rozmów koalicyjnych, ale niestety, muszę wziąć w obronę ów niesprawny pod pewnymi względami gabinet.

Chodzi o to, że w niektórych publikacjach, już nie tylko sugeruje się, a podkreśla, jak i obwinia rząd za całą sytuację. Mówi się więc, że zarówno gabinet Martina, jak i Krajowa Grupa ds. Zdrowia Publicznego, nie radzi sobie z koronawirusem, więc są winni zaistniałej sytuacji w kraju, czyli ich przewiną jest m.in. obecny wzrost zakażeń.

Nie tędy droga, bo tak realnie patrząc na całość sprawy, można swobodnie powiedzieć, iż „nie ten łotr” odpowiedzialny jest za stan obecny. Popatrzmy tylko na działania rządu i władz medycznych w Irlandii, które ostrzegają, napominają i zalecają pewne zachowania, a i nie pchają nas do pubów, na plaże i w miejsca publiczne, ale też nie nakazują odsłaniać twarzy, bo jest wręcz odwrotnie.
Zarówno media społecznościowe, jak i niektórzy komentatorzy z pierwszych stron gazet, wręcz namawiają do negowania wszystkiego, co w kwestii koronawirusa wychodzi z rządowych gabinetów, a samych przypadków łamania zasad w społeczeństwie, znajdzie się bez liku.

Czyli wychodzi na to, że ten chłopiec do bicia, czyli irlandzki rząd, nie dosyć, że musi zmagać się z falą niechęci wobec zaleceń w kwestii zdrowia, to jeszcze obarczany jest odpowiedzialnością za stan epidemiologiczny kraju, chociaż tak naprawdę, to winny siedzi właśnie tu i teraz czyta ten tekst*. O ile już można czyś obarczyć ten rząd, to z całą pewnością brakuje tu odpowiedniego dialogu ze społeczeństwem i podjęcia choćby próby wytłumaczenia, zagrożeń, jakie mogą doprowadzić do kolejnej fali zachorowań, czy to się komuś podoba, czy też nie.

*Uogólnienie, które nie musi odnosić się do wszystkich, więc należy je czytać w pewnego rodzaju cudzysłowie.

Bogdan Feręc

Polska-IE: Udostępnij...
Zakaz podróżowania
Niepełna blokada. G
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish