Irlandzki handel ucierpiał bardziej niż ten, w innych krajach Europy

Retail Ireland stwierdza, że ilość klientów w irlandzkim handlu detalicznym, spadła znacznie bardziej, nie gdziekolwiek indziej w Europie.

Od początku covidowego kryzysu, sytuacja w Irlandii wyglądała źle, a to z powodu samej pandemii, a i podjętych przez rząd środków bezpieczeństwa. Retail Ireland w swoim raporcie, jaki przygotowano w zakresie wprowadzonych środków i wpływu na handel, stwierdza, że najbardziej dotknięci pandemią są mali i średni sprzedawcy detaliczni. Grupa swoje badania oparła na danych ze śledzenia mobilności, które prowadzone są przez Google, a z grupy testowej wykluczono sklepy spożywcze i apteki.

Pierwsza blokada kraju doprowadziła do zamknięcia większości sklepów w kraju, a zatrudnione tam osoby, skazano na przymusowy pobyt w domach. Podobnie dzieje się od chwili wprowadzenia drugiej blokady, ale teraz, sytuacja wygląda trochę lepiej, gdyż część handlowców może prowadzić swoją działalność.

Obie blokady wywołały też zjawisko zmiany przyzwyczajeń konsumentów, a stało się już tak w końcówce pierwszego „lockdownu”, a i kontynuowane było po zniesieniu pełnej blokady kraju. Na dużą skalę powróciło po ponownym zamknięciu kraju, co powoduje, że zakupy, częściej robimy w sieci, nie zaś fizycznie w sklepach. Retail Ireland obawia się, że taka sytuacja może mieć tendencję stałą, więc irlandzki handel, nie wróci już nigdy do poprzednich wyników sprzedaży „face to face”.

Dlatego zaczęły pojawiać się uzasadnione obawy, że klienci, na tyle przyzwyczaili się do zakupów internetowych, iż część, nawet spora część sklepów, po prostu zniknie z naszych ulic. Sprawa najgorzej wygląda w zakresie małych sklepów, głównie rodzinnych, a to może wywołać zjawisko permanentnego bezrobocia, które obserwowane będzie przez kolejne lata.

Dyrektor Retail Ireland Arnold Dillon jest zdania, że rząd powinien znieść wiele z obowiązujących obecnie ograniczeń i jeszcze przed grudniem, zezwolić na uruchomienie sklepów, chociaż z zachowaniem zasad dystansu społecznego oraz ograniczonej ilości klientów wewnątrz placówek. Wg Dillona, trzy tygodnie, jakie pozostaną do świąt po zniesieniu blokady w terminie, mogą obrócić się przeciwko działaniom rządu i władz medycznych kraju, bo tłumy kupujących, pojawią się wtedy w sklepach, co powodować będzie zwiększenie zagrożenia epidemiologicznego.

Dyrektor Arnold Dillon ocenił, że irlandzki handel, wciąż ma potencjał odrodzenia, ale nastąpi to w chwili, kiedy rząd, uwolni detalistów od zakazu sprzedaży i chociaż popyt jest obecnie tłumiony przez ograniczenia, ma siłę, aby odbicie było znaczne i szybkie.

W zakresie handlu w Europie Retail Ireland uważa, że gdzie indziej, władze nie były aż tak stanowcze i nie zamykały sklepów, co pozwalało, z ograniczeniami, ale wciąż prowadzić sprzedaż. To z kolei pomogło utrzymać wiele firm, a i są one w lepszej kondycji finansowej, niż te na wyspie.

Bogdan Feręc

Źr: Retail Ireland

Polska-IE: Udostępnij
Dublińskie ZOO moż
Irlandzcy policjanci