Irlandzki biznes czeka na nasze oszczędności

Ostatnie dane Banku Centralnego Irlandii mówią, że zgromadziliśmy podczas pandemii ogromne ilości pieniędzy, więc bankowe sejfy, wypełnione są walorami finansowymi po brzegi.

Na to właśnie liczy irlandzki biznes, który pozostaje w uśpieniu od roku, a właściciele firm spodziewają się, że uwolnienie nas spod ograniczeń, zacznie napędzać sprzedaż i gospodarkę. Twierdzenia te podsycane są opinią ministra finansów Paschala Donohoe, który stwierdził niedawno, iż zgromadzone na kontach mieszkańców Irlandii, z całą pewnością pomogłyby w odbudowaniu gospodarki, o ile wydane zostaną na wyspie.

Zarówno minister finansów, jak i rząd, wszelkimi dostępnymi im sposobami, namawiać będą mieszkańców Irlandii, aby swoje oszczędności wydawali w kraju, co wzmocni tutejszą przedsiębiorczość i stanie się motorem napędowym ekonomicznym państwa.

*

Tyle oficjalnych informacji, które przekazywane są prasie przez urzędników państwowych oraz stowarzyszenia reprezentujące biznes na wyspie, bo zapomnieli oni wszyscy spojrzeć w niedaleką przeszłość. Otóż jeżeli cofniemy się do poprzednich miesięcy wakacyjnych, kiedy po pierwszej fali koronawirusa zluzowano zasady i ograniczenia dotyczące zdrowia publicznego, wywołało to zjawisko dużego popytu na oferowane przez tutejszy handel towary, ale szturm na sklepy był krótkotrwały.

Dokładnie tak samo może być teraz, czyli po zniesieniu ograniczeń np. do poziomu trzeciego, bo to ten daje więcej wolności, czyli po zaspokojeniu pierwszych zakupowych potrzeb, najazd na sklepy zostanie zakończony, a sprzedaż powróci do normalnych wartości.

Rząd, w mojej opinii, nie bierze też pod uwagę ważnego aspektu, o którym wspomina, chociaż ma być to usankcjonowaniem ich działań, a twierdzi, że rozumie społeczeństwo, zmęczone ograniczeniami. To jednak może wywołać efekt ucieczki, kiedy będzie to możliwe, więc częściej nasze oszczędności wydawać będziemy, spędzając wakacje w ciepłych krajach i udając się w zagraniczne podróże, niż kierować się patriotyzmem zakupowym, nabywając stoły, krzesła, odzież i sprzęt elektroniczny.

Wniosek jest więc prosty, czyli ani minister finansów, ani handel, nie zdoła zatrzymać wszystkich zgromadzonych oszczędności na wyspie, a te, w większej części, mogą nawet opuścić jej granice. I tak to się skończy.

Bogdan Feręc

Źr: Mat. prasowe

Polska-IE - © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
AstraZeneca ostrzega
Zaszczepieni powinni
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian