Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Irlandzka rozrzutność pod płaszczykiem pomyłek. Miliony euro z publicznej kasy znikają przez błędy urzędników

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Podczas gdy podatnicy w Irlandii zmagają się z rosnącymi kosztami życia, a finanse publiczne potrzebują rygorystycznej dyscypliny, biurokratyczna machina państwa wykazuje rażącą beztroskę w dysponowaniu wspólnym majątkiem. Najnowsze dane ujawnione na mocy ustawy o dostępie do informacji publicznej, odsłaniają zatrważający obraz funkcjonowania Departamentu Ochrony Socjalnej.

W ciągu zaledwie ostatnich dwóch lat, na skutek ewidentnych i oficjalnie potwierdzonych „błędów urzędowych”, państwo wypłaciło beneficjentom systemów wsparcia kwotę przekraczającą 5,5 miliona euro. Pieniądze trafiały do rąk osób nieuprawnionych nie z powodu wyrafinowanych oszustw, lecz w wyniku czystego niedbalstwa i pomyłek systemu administracyjnego.

Skala zjawiska nie tylko nie maleje, ale wykazuje drastyczną tendencję wzrostową, co świadczy o głębokiej niewydolności struktur kontrolnych. W 2024 roku urzędnicy pomylili się około 2000 razy, co kosztowało budżet 2,25 miliona euro. Zamiast natychmiastowego wyciągnięcia wniosków i uszczelnienia procedur, kolejny rok przyniósł gigantyczny, bo aż 45-procentowy wzrost wartości finansowej tych pomyłek. W roku ubiegłym kwota ta urosła do poziomu 3,26 miliona euro, a bezpodstawne przelewy zasiliły konta około 2450 osób. Średnia nadpłata wyniosła wówczas około 1300 euro, przy czym dochodziło do tak absurdalnych sytuacji, że niektórzy świadczeniobiorcy omyłkowo otrzymywali więcej niż jedną nienależną płatność.

Analiza poszczególnych programów społecznych pokazuje, że bałagan dotyka kluczowych i najbardziej wrażliwych obszarów dystrybucji gotówki. Najgorszymi wskaźnikami i najwyższym poziomem błędów w ubiegłym roku wykazał się program emerytalny oparty na składkach. Seniorom wypłacono niesłusznie ponad 1,12 miliona euro w 738 odrębnych przypadkach, gdzie średnia pomyłka na korzyść odbiorcy wyniosła aż 1500 euro. Niewiele lepiej sytuacja wygląda w obszarze zasiłków dla bezrobotnych, gdzie 512 oddzielnych błędów urzędowych kosztowało podatników kolejne 825 000 euro, dając średnio około 1600 euro rażącej nadpłaty na jeden przypadek.

Państwowa kasa przeciekała jednak niemal w każdym możliwym kierunku. Urzędowe pomyłki zaowocowały nadpłatami rzędu 284 tysięcy euro w ramach zasiłku chorobowego oraz 259 tysięcy euro w przypadku zasiłków dla rodzin niepełnych. Kolejne tysiące euro „przepalono” przy wypłacie podstawowego dodatku socjalnego (102 tysiące euro), zasiłku dla bezrobotnych uzależnionego od wynagrodzenia (94 tysiące euro) oraz świadczeń dla osób niepełnosprawnych (82 tysiące euro). Co ciekawe, w 2024 roku to właśnie zasiłki dla bezrobotnych wiodły prym w tej statystyce „omyłkowego”marnotrawstwa z kwotą 613 tysięcy euro, co pokazuje, że departament od lat boryka się z permanentnym brakiem kontroli nad tymi samymi instrumentami finansowymi i samym sobą.

Reakcja Departamentu Ochrony Socjalnej na te druzgocące dane budzi uzasadniony sprzeciw i nosi znamiona zrzucania odpowiedzialności na beneficjentów. Rzecznik departamentu pytany o dokumentację, sucho przypomniał, że osoby, które otrzymały nadpłacone kwoty, mają bezwzględny obowiązek ich zwrotu. Choć referat płatności chwali się, że odzyskał 2,76 miliona euro w 2024 roku oraz 3 miliony euro w roku ubiegłym, to jednocześnie przyznaje, że kwoty te nie pokrywają się bezpośrednio z nadpłatami z tych konkretnych lat i mogą obejmować ściąganie długów z odległej przeszłości. Oznacza to, że realne miliony z ostatnich lat wciąż pozostają poza dyspozycją budżetu.

Próba bagatelizowania problemu przez twierdzenia, że błędy pracowników stanowią zaledwie dwa procent wszystkich nadpłat w skali roku, jest nie do zaakceptowania. Dla podatnika nie ma znaczenia procentowy udział w statystyce, lecz fakt, że urzędnicy lekką ręką wysyłają w przestrzeń miliony euro, a proces ich odzyskiwania jest długotrwały i kosztowny. Co więcej, kuriozalnie brzmi zapowiedź, że zwrot pieniędzy będzie egzekwowany głównie w okolicznościach, w których od klienta „oczekuje się, że będzie świadomy” otrzymywania zawyżonej kwoty.

Przenoszenie ciężaru weryfikacji poprawności przelewów na biorców płatności, jest w tych przypadkach jawnym przyznaniem się do bezradności. Zapewnienia o naprawianiu systemu poprzez wewnętrzne szkolenia, mentoring czy ciągłe udoskonalanie systemów informatycznych brzmią natomiast skrajnie niewiarygodnie w momencie, gdy z roku na rok wartość urzędowych pomyłek drastycznie rośnie.

To klasyczny przykład instytucjonalnego marnotrawstwa, za które ostateczną cenę płaci całe irlandzkie społeczeństwo.

Bogdan Feręc

Źr. Breaking News

Fot. CC  Kenneth Allen

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version