Irlandzka gospodarka ma nagle przyspieszyć

Wraz z odmrożeniem wszystkich działów gospodarki, nastąpić ma nagłe odbicie i wzrost wydatków konsumenckich, co spowodowane będzie wydawaniem pandemicznych oszczędności.

Tak przynajmniej twierdzi Instytut Badań Społecznych i Ekonomicznych (ESRI), który przewiduje skokowy wzrost wydatków w tym i roku kolejnym. Ekonomiści z ESRI twierdzą, że w tym roku za sprawą pieniędzy zgromadzonych przez mieszkańców Irlandii w bankach, konsumpcja krajowa wzrośnie o 7,5%, natomiast w roku 2022, wzrost wydatków szacuje się na 8,5%.

Przewidywania oparte zostały na skoncentrowanych wydatkach w zakresie towarów i usług, do których do tej pory był ograniczony dostęp, więc po uwolnieniu rynku, klienci rzucić mają się na wszelkiego typu rzeczy potrzebne w domach, a także poprawiające stan domostw i oczywiście jakość życia.

Do tej pory, większość działów gospodarki detalicznej, nie wykorzystuje jeszcze pełni swoich możliwości handlowych, a dzieje się tak, albowiem nie wszyscy wrócili jeszcze do pracy, a i nie wszystkie sklepy, mogą działać w pełni, gdyż nadal obowiązują pewne ograniczenia. To ma się zmienić natomiast wraz z pełnym uwolnieniem gospodarki, w tym z szerokim otwarciem drzwi wszelkich usług, w tym rozrywki, hotelarstwa i gastronomii.

*

ESRI swoje, minister finansów też, a Feręc swoje i w mojej ocenie, to nader optymistyczna prognoza. Pozwolę sobie być w tym zakresie sceptykiem, bo o ile część działów gospodarki z całą pewnością zwiększy dochody ze względu na wydatki konsumpcyjne, to cała reszta, wciąż może borykać się ze zmniejszoną ilością klientów. Nie jestem ekonomistą, ale obserwatorem i doskonale wiem, co dzieje się w gospodarce. Kilka razy już mówiłem, że poprzez pandemię, zmieniły się nasze przyzwyczajenia zakupowe, czyli częściej, chociaż widać wyraźny spadek, robimy zakupy w Internecie. To zaś każe nam poszukiwać towarów w atrakcyjniejszych cenach, czyli najczęściej poza granicami Irlandii. Jest jeszcze jeden aspekt całej sprawy, więc np. usługi i jak stało się w przypadku tych związanych z urodą, nie można powiedzieć, że mają stały dopływ nowych klientów. O ile tuż po otwarciu salonów fryzjerskich i kosmetycznych, te pracowały bez wytchnienia od bladego świtu do ciemnej nocy, tak teraz, wciąż ciesząc się popularnością, pracują już w określonych godzinach, a fortele fryzjerskie, w niektórych porach dnia, świecą pustkami.

Co ważne, takoż samo jest w przypadku sklepów przemysłowych, bo po pierwszej nawale, jaka się przez nie przetoczyła, po zdjęciu kagańca ograniczeń, tak teraz, ilość kupujących, wcale nie jest taka duża. Jako teoretyk-obserwacyjny, wątpię, że przewidywania ESRI, mają podstawy do takiego optymizmu, ale to potwierdzimy sobie w końcówce tego roku.

Bogdan Feręc

Źr: ESRI

Polska-IE: Udostępnij
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian