Irlandzcy politycy, krytykują wypowiedź Trumpa

W chwili, kiedy w USA trwało licznie głosów, a do przeliczenia została mniej niż połowa, wyniki były wyrównane, kandydat na prezydenta Donald Trump, ogłosił się zwycięzcą wyborów i sugerował zakończenie przeliczania kart do głosowania.

Tak jednak się nie stało, ale informacja poszła w świat i wywołała z jednej strony uśmiechy politowania, a z drugiej krytykę. Co ważne, teraz sytuacja jest już nieco inna, bo znacznie większe szanse na wygraną ma właśnie kontrkandydat urzędującego prezydenta USA, więc szala przechyliła się na stronę Joe Bidena, który może zostać kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Ostateczne wyniki pojawią się prawdopodobnie już dzisiaj, a i pojawią się wtedy wnioski sztabu wyborczego Donalda Trumpa, które kwestionować mają legalność głosowania i oczywiście sam wynik.

Irlandzki świat polityki, nie pozostał bierny na słowa o sukcesie, jakie wypowiedział urzędujący prezydent, więc wielu polityków ze wszystkich szczebli administracji państwowej wskazuje, że ogłoszenie sukcesu wyborczego przez Trumpa, było nie na miejscu. Na ostrą krytykę pod adresem Trumpa, która pojawiła się w oficjalnych przekazach, pozwoliła sobie burmistrz Dublina Hazel Chu, a ta, zwracając się do prezydenta USA, powiedziała, że powinien trzymać się faktów.

Pani Chu wypowiedź Donalda Trumpa uznała również za niebezpieczną, bo podważającą system demokracji, a w takim państwie, jakim są Stany Zjednoczone, nie powinno mieć to miejsca.

Słowa burmistrz Dublina, nie są pod żadnym względem wyjątkowe, bo o ile irlandzcy politycy, część z nich, krytykuje wypowiedź  Trumpa w skrytości swoich gabinetów, to są też tacy, którzy mówią o tym otwarcie. Gabinet Martina powstrzymuje się jeszcze od wydania oficjalnego komunikatu, a ten pojawi się, kiedy ogłoszone zostaną wyniki wyborów.

Bogdan Feręc

Źr: The Times

Polska-IE: Udostępnij
Możliwy jest drugi
Kolej szybkich pręd