Irlandia zmniejszyła emisję, ale nadal nie spełnia celów. Krowy mogą „produkować” prąd

Z opublikowanych właśnie danych Central Statistics Office dowiadujemy się, że jakość powietrza na wyspie, poprawiła się od 1990 roku, ale do spełnienia unijnych celów, wciąż jest daleko.

W Irlandii od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku ilość emitowanych spalin różnego typu obniżyła się o 23,1%, jednak to jeden z najniższych wskaźników w całej Unii Europejskiej, jak zaznacza CSO. Zielona Wyspa, poprawiając jakość powietrza, redukuje emisję dwutlenku węgla, jednak inne kraje europejskie, robią to znacznie szybciej, a i wykorzystują swoje uwarunkowania klimatyczne oraz geograficzne, by przyspieszyć proces.

Dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie krajowych poziomów emisji określa krajowe zobowiązania dotyczące redukcji emisji dla pięciu głównych zanieczyszczeń powietrza dla państw członkowskich i są to: tlenki azotu, niemetanowe lotne związki organiczne, dwutlenek siarki, amoniaku i drobnych cząstek stałych.

Z informacji CSO wynika również, że w 2017 roku Irlandią zajmowała pod względem zanieczyszczenia powietrza 18 miejsce pod względem emisji pyłu zawieszonego, a w roku 2000 było to 11 pod względem emisji dwutlenku siarki, oraz 7 miejsce pod względem emisji amoniaku, a najgorsze zarówno pod względem emisji tlenków azotu, jak i niemetanowych lotnych związków organicznych, więc widać, że to, czym oddychamy na wyspie, nie jest już zwykłym powietrzem, a mieszaniną tlenków i cząstek stałych.

W 2018 roku wynik emisji tlenków azotu został poprawiony, więc spadł ze 174 900 ton do 107 800 ton, ale to i tak o 66% więcej od krajowego wskaźnika emisji w 2010 roku, który wyniósł 65 000 ton. Największymi trucicielami w kraju mają być obecnie sektor rybołówstwa, leśnictwa oraz rolny, które odpowiadają za emisję 40% gazów cieplarnianych do atmosfery.

*

Wykorzystanie uwarunkowań klimatycznych i geograficznych, to całkiem ciekawe pojęcie, bo wskazuje, że kraje takie, jak Irlandia, mogą znacznie szybciej stać się czystymi pod względem emisji do atmosfery zanieczyszczeń. Wyspa, jak wszystkim jej mieszkańcom wiadomo, jest wietrzna, czyli rozwiązanie nasuwa się samo, ale nie jest już takie oczywiste, jeżeli przyjrzymy się inwestycjom w budowę elektrowni wiatrowych. W Irlandii wciąż mówi się o takiej potrzebie, wciąż zbierają się specjaliści, a elektrowni wiatrowych, jak było mało, tak mało jest ich do tej pory. Aktualnie energia, jaką pozyskuje się na Zielonej Wyspie ze źródeł odnawialnych, więc czystych, stanowi niewiele ponad 40% ogólnego zapotrzebowania. Co zawsze mnie śmieszyło, całkiem spore nakłady finansowe kieruje się na rozwój solarnych źródeł produkcji energii, jakby Irlandia byłą zalana słońcem przez większość roku. Ta ma natomiast wiatru i to pod dostatkiem, a i otaczają ją całkiem silne prądy morskie, które można zaprząc do produkowania prądu. Idąc tą drogą, będziemy mieli energii w bród, a i będzie to energia czysta.

Trzeba będzie jeszcze tylko zmienić sposób napędzania pojazdów, które w dużej liczbie jeżdżą po irlandzkich drogach i sprawę mamy załatwioną. Samo rolnictwo, które także jest „producentem” gazów cieplarnianych, ale można je wtłoczyć w tryby maszyny wytwarzającej energię, bo przecież znana jest na świecie sprawna technologia pozyskiwania gazu z produktów przemiany materii, więc budować metanowe biogazownie, zasilane odchodami zwierząt.

Bogdan Feręc

Źr. Gł.: CSO

Polska-IE: Udostępnij...
Mistrz mowy polskiej
Rośnie ilość bezd
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish