Irlandia w trzyletnim deficycie i z 20-letnimi długami

Wicepremier Leo Varadkar, zapowiadając publikację Narodowego Planu Gospodarczego na najbliższe lata, powiedział, że deficyt finansowy odczuwać będziemy zarówno w roku przyszłym, jak i 2022 oraz 2023.

To wariant skrótowy i optymistyczny, bo jak dodał minister przedsiębiorczości, już w przyszłym roku znajdziemy się w całkiem innej sytuacji gospodarczej, niezależnie od tego, czy Brexit będzie w twardej lub też łagodnej formie. Wg Varadkara pełne wyprowadzenie irlandzkiej gospodarki na spokojne wody, więc wyjście z kryzysu wywołanego pandemią i brexitem oraz spłata wszystkich zaciągniętych pożyczek, zajmie od 10 do 20 lat.  

Narodowy Plan Gospodarczy, który opublikowany zostanie w przyszłym miesiącu, zawierać będzie sposoby radzenia sobie z nadmiernym wydatkowaniem pieniędzy, zwiększeniem wpływów do budżetu, ale też wizje rozwoju, czyli założenia inwestycyjne.

Wicepremier zapowiedział również, iż przez kolejne lata, obowiązywać będzie w kraju dosyć poważna dyscyplina budżetowa, a to prowadzi do jednego wniosku, cięcia w wydatkach, ale i brak obniżek podatkowych, co z całą pewnością odbijać się będzie na zamożności mieszkańców wyspy. Leo Varadkar zapowiadał też, że tworzony jest plan zaciągania pożyczek, które będą niezbędne, aby załatać niedobory w państwowej kasie. Mówiąc dalej o finansach kraju Varadkar dodał, iż reguła wydatkowa w Irlandii, będzie mocno przestrzegana, ale rząd nie chce, by były to najsurowsze zasady w całej Unii Europejskiej. Republika ma plasować się pośrodku tej tabeli, co ma być dla nas pocieszeniem.

W pięcioletniej strategii Narodowego Planu Gospodarczego znajdą się też punkty, które przyświecać mają działaniom irlandzkiego rządu, a będą to inwestycje w przyszły rozwój kraju, w tym transformację cyfrową, działania klimatyczne, podniesienie kwalifikacji pracowników i rozwój edukacyjny. Plan budować ma też odporność przedsiębiorstw i sektorów gospodarki Irlandii na takie wydarzenia, jak obserwowane obecnie.

*

Premier Leo Varadkar przedstawił jeszcze kilka innych punktów, które próbował ukazać, jako innowacyjne i mające „podniecać” rozwój ekonomiczny, ale powiem szczerze, ten nowy plan, jako żywo przypomina mi wszystkie poprzednie, a i mówi o dokładnie tym samym. Z planów, które tworzone były przez ostatnie lata, właściwie nic nie wyniknęło, bo od kilku lat, powtarza się tylko, że trzeba inwestować w rozwój cyfrowy, kształcić specjalistów, walczyć z zanieczyszczeniem powietrza, a o budowaniu odporności gospodarki i przedsiębiorstw na wstrząsy ekonomiczne, to mówi się od 2008 roku. Co z tego wyszło? Przyszedł kolejny tajfun, tym razem wirusowy, a gospodarka dostała taki strzał w tył głowy, że wywołane nim zaburzenia, odczuwać vel spłacać będziemy przez kolejne 20 lat, a wystarczyło tylko sześć miesięcy i przyszłe wyjście Brytyjczyków z Unii Europejskiej. Tu chyba bardziej potrzebna jest jakaś szczepionka dla gospodarki, niż na koronawirusa, bo ekonomicznie to ten kraj jakoś słabo jest zarządzany.

Bogdan Feręc

Źr RTE

Polska-IE: Udostępnij
Testy NCT prowadzone
Narkotyki w Republic