Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Irlandia trzyma kurs mimo globalnych sztormów. Bezrobocie spada, ale rynek pracy hamuje

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Irlandzki rynek pracy wciąż pokazuje odporność, choć na horyzoncie gromadzą się coraz cięższe chmury. Najnowsze dane Centralnego Urzędu Statystycznego wskazują, że stopa bezrobocia spadła w kwietniu do 4,8 proc., wobec 5 proc. miesiąc wcześniej. To niewielki ruch, ale w czasach globalnej niepewności nawet taki wynik można uznać za sygnał stabilizacji.

Gospodarka zwalnia, firmy ostrożniej liczą koszty, a świat żyje kolejnymi napięciami geopolitycznymi i obawami o ceny energii. Tymczasem irlandzki rynek pracy nadal stoi względnie mocno na nogach. Nie jest to może już boom z lat po pandemii, ale też daleko od alarmu. Najbardziej widoczną poprawę odnotowano wśród ludzi młodych. Bezrobocie w grupie wiekowej 15–24 lata spadło gwałtownie z 11,2 proc. w marcu do 9,8 proc. w kwietniu. To istotny sygnał, bo właśnie młodzi pracownicy zwykle jako pierwsi odczuwają gospodarcze turbulencje. Kiedy firmy zaczynają zaciskać pasa, to praktykanci, absolwenci i osoby dopiero wchodzące na rynek pracy najczęściej wypadają za burtę jako pierwsi.

Wśród dorosłych w wieku 25–74 lata sytuacja również lekko się poprawiła. Stopa bezrobocia spadła z 4,2 proc. do 4,1 proc.

Dane pokazują też umiarkowaną poprawę zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet. Bezrobocie wśród mężczyzn wyniosło w kwietniu 4,5 proc., wobec 4,7 proc. miesiąc wcześniej. W przypadku kobiet wskaźnik obniżył się z 5,3 proc. do 5,2 proc., choć nadal pozostaje wyraźnie wyższy niż rok temu.

Ekonomistka platformy rekrutacyjnej Indeed Virginia Sondergeld zwraca uwagę, że choć sytuacja pozostaje stabilna, to przedsiębiorcy coraz wyraźniej wciskają hamulec bezpieczeństwa. Jak podkreśliła, dane pojawiają się w czasie „trwającej globalnej niestabilności”, a szczególne obawy budzi wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny ropy, inflację i światowy transport morski. To właśnie energia może stać się dla Irlandii największym problemem. Gospodarka wyspy jest silnie uzależniona od globalnego handlu i zagranicznych inwestycji. Gdy ropa drożeje, koszty rosną wszędzie, od transportu po produkcję i rachunki firm technologicznych, które są filarem irlandzkiej gospodarki.

Sondergeld ocenia jednak, że fundamenty pozostają mocne, a irlandzka gospodarka już nieraz pokazywała zdolność do przetrwania globalnych wstrząsów. Jednocześnie zaznacza, że wzrost będzie prawdopodobnie wolniejszy niż wcześniej zakładano.

Pod powierzchnią dobrych danych zaczyna jednak pojawiać się bardziej chłodny obraz rynku pracy. Odrębne analizy Indeed pokazują wyraźne osłabienie popytu na pracowników. Z indeksu Irish Job Postings Index wynika, że liczba ofert pracy na początku maja była o 2 proc. niższa niż przed pandemią. W ciągu ostatniego roku liczba ogłoszeń spadła o około 7 proc. Jeszcze mocniej wygląda porównanie ze szczytem rekrutacyjnego boomu z początku 2022 roku. Liczba wakatów jest dziś aż o około 52 proc. niższa.

To sygnał, że firmy nadal zatrudniają, ale robią to dużo ostrożniej. Zamiast agresywnej ekspansji dominuje kalkulacja ryzyka. W czasach niepewności przedsiębiorcy najpierw odkładają nowe projekty, potem ograniczają rekrutacje, a dopiero na końcu myślą o cięciach etatów.

Na razie irlandzki rynek pracy przypomina więc statek, który nadal płynie stabilnie, choć silnik pracuje już na wyraźnie niższych obrotach. I być może właśnie to jest dziś najlepszą definicją europejskiej gospodarki, czyli nie kryzys, ale ostrożność podszyta nerwowym oczekiwaniem na to, co przyniosą kolejne miesiące.

Bogdan Feręc

Źr. Business Plus

Photo by Mina Rad on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE – chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version