Irlandia pozazdrościła awantury Polsce? Ma swój proces o niekonstytucyjność przepisów pandemicznych

John Waters i Gemma O’Doherty wnieśli do Sądu Najwyższego skargę, na wprowadzone przez rząd przepisów ograniczających możliwość poruszania się po kraju, oddalania się na odległość większą niż 2 kilometry od miejsca zamieszkania i wszystkie inne, które weszły w życie w związku z epidemią koronawirusa.

W pozwie zawarto stwierdzenie, iż irlandzki rząd, wprowadzając przepisy, złamał Konstytucję Republiki Irlandii, więc należy wycofać się natychmiast z tych przepisów i ukarać winnych. Co istotne, wniosek dotyczy ustawy o ochronie zdrowia z 1947 roku z późniejszymi zmianami, a dokładnie nowelizacji nazywanej Covid-19.

Wniosek o unieważnienie tymczasowych przepisów wniesiono przeciwko Republice Irlandii, Prokuratorowi Generalnemu i ministrowi zdrowia Simonowi Harrisowi, który wprowadzając nowe ustawodawstwo, pogwałcić miał wiele zapisów prawnych.

Wniosek do Sądu Najwyższego trafił już w ubiegłym tygodniu, ale skład sędziowski orzekł, że należy dać czas oskarżonym na ustosunkowanie się do stawianych w nim zarzutów, a strony powinny mieć możliwość na wyrażenia swojej opinii przed sądem. Pierwsza rozprawa w tej sprawie odbyła się dzisiaj przed Sądem Najwyższym w Dublinie, a przewodniczyła jej sędzia Deirdre Murphy.

Oskarżeni w swoim słowie wstępnym powiedzieli, że nie zgadzają się z argumentacją wniesioną przez powodów, i poprosili sędzię Murphy o oddalenie wniosku lub przesunięcie rozprawy o dwa tygodnie, aby móc przygotować linię obrony. Rząd przygotowuje się jeszcze do udzielenia szczegółowej odpowiedzi na stawiane we wniosku zarzuty, a sprawa jest na tyle rozbudowana, iż potrzeba jeszcze trochę czasu, by w odpowiedni sposób móc uzasadnić wniosek o odrzucenie oskarżenia. Adwokat oskarżonych dodał też, iż na wprowadzenie spornych, jak wynika z pozwu, nowelizacji ustaw tymczasowych, swoją zgodę wydał rząd, Dáil, Seanad i Ceann Comhairle, którzy w ocenie adwokata także powinni zostać oskarżeni, jako ciała podejmujące decyzję o wprowadzeniu przepisów nadzwyczajnych.

Co ciekawe, skarżący nie sprzeciwili się dodaniu do wniosku wymienionych przez rządowego adwokata stron, więc wydaje się, że i cały Oireachtas może pojawić się na sali rozpraw. Wnioskodawcy uzasadniając swój pozew, używali dosyć ostrych sformułowań, a padały tam słowa o wprowadzeniu „aresztu domowego” i „zastraszeniu mieszkańców” kraju, którzy wtłoczeni zostali pod kontrolę Gardy.

Sędzia Murphy po wysłuchaniu stron przychyliła się do wniosku obrony i odroczyła proces na dwa tygodnie, jednak wyznaczyła na przyszły tydzień spotkanie wszystkich zainteresowanych, by przekonać się, czy te, są już przygotowane do ewentualnego procesu.

Przed budynkiem sądu zgromadziła się też grupa około 100 zwolenników wnioskodawców, którzy chcieli wejść na salę rozpraw, jednak sędzia Murphy zadecydowała, iż w posiedzeniu może uczestniczyć tylko kilka osób, a swoją decyzję oparła na przepisach nadzwyczajnych o zachowaniu dystansu społecznego, co nawiasem mówiąc, nie spodobało się stronie skarżącej.

Tak, również Irlandia, ma na swoją miarę sprawę o „łamanie” Konstytucji, ale przyznać trzeba, że tutaj, nie wywołuje aż tak dużych emocji, jak dzieje się to w naszej ojczyźnie. W przypadku tego wniosku brakuje mi tam jednego ważnego zarzutu wobec rządu, bo skarżący, nie wspominają nawet jednym słowem, że skoro przepisy o izolacji są niekonstytucyjne, to takimi samymi są te o zasiłkach pandemicznych, czyli również powinny być zniesione. Jeżeli Sąd Najwyższy uzna, że pozew ma uzasadnienie, to może się okazać, że i przepis mówiący o wypłacie 350 €, wprowadzony został z pogwałceniem Konstytucji Republiki Irlandii, a to oznacza, że pieniądze będziemy musieli zwrócić co do centa.

Bogdan Feręc

Źr: Court Service

Polska-IE: Udostępnij...
Ropa leży na łopat
ZATRZYMANA ZA ZNIEWA
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish