Irlandia powinna mieć darmowy transport publiczny

Sekretarz generalny National Bus and Rail Union Dermot O’Leary powiedział w poranku radia News Talk, iż Irlandii na czas epidemii koronawirusa, potrzebny jest darmowy transport publiczny.

Wg szefa NBRU ograniczy to kontakt kierowców autobusów z pasażerami, którzy nie będą musieli płacić za przejazd, więc używać krat płatniczych i kupować biletów. Takie rozwiązania funkcjonują już w Londynie, dodał O’Leary, co zmniejszyło ilość zachorowań wśród kierowców autobusów. Takie rozwiązania wprowadzono w stolicy Wielkiej Brytanii, kiedy u 15 kierowców wykryto zakażenie wirusem Covid-19.  

Wydaje się, kontynuował szef NBRU, że tak samo można zrobić również w Irlandii, co pozwoli na znaczne zmniejszenie możliwości zakażenia się kierowców od osób korzystających ze środków komunikacji miejskiej. O’Leary stwierdził też, że autobusy w kraju są zróżnicowane, więc nie zawsze zamontowane mają wewnętrzne osłony kabiny kierowcy, co jest dodatkowym problemem w chwili epidemii Covid-19, ale w przypadku zniesienia opłat za przejazdy i ci kierowcy nie mieliby bezpośredniego kontaktu z pasażerami.

Dyrektor Dermot O’Leary z pewnym żalem mówił też, iż taki postulat zgłaszany był NTA i w Ministerstwie Transportu, ale do tej pory, nikt nie zainteresował się tą sprawą, a przynajmniej, nie podjął decyzji o zniesieniu opłat za przejazd komunikacją miejską.

Zniesienie opłat za przejazd w okresie krajowej epidemii koronawirusa to jedno, ale wciąż pozostaje kwestia korków na ulicach i zanieczyszczenia powietrza, do czego swoją rękę przykładają kierowcy prywatnych samochodów. Z badań, jakie przeprowadzone zostały w ubiegłym roku, wynika, a przeprowadził je University College Dublin, iż około 18% kierowców korzystających ze swoich samochodów podczas podróży do pracy, chętnie przesiądzie się do transportu miejskiego, jeżeli ten będzie bezpłatny lub cena biletu obniżona zostanie przynajmniej o połowę. 32% raczej zmieni transport na publiczny, w przypadku darmowych przejazdów lub istotnego obniżenia jednorazowego kosztu przejazdu, a kolejne 22% zrobi to, ale w połączeniu ze zwiększeniem częstotliwości kursowania tramwajów i autobusów. W związku z tymi wynikami wysnuto wniosek, że ilość samochodów w miastach mogłaby zmniejszyć się finalnie o 35 do 40 procent, więc zyski dla kraju ogromne, głównie te środowiskowe.

Takie rozwiązania wprowadzane są już w niektórych krajach europejskich i jako pierwszy zaproponował to swoim mieszkańcom Luksemburg, który już miesiąc po zlikwidowaniu opłat za bilety komunikacji miejskiej, zauważył 7-procentowe zmniejszenie się natężenia ruchu na ulicach stolicy. Władze miasta Luksemburg spodziewają się, że do końca roku, ruch uliczny samochodów prywatnych zmniejszy się do 12%, co da wyraźną ulgę kierowcom, którzy muszą poruszać się swoimi samochodami.  

Bogdan Feręc

Źr: NewsTalk/NBRU/Luxembourg Times

Polska-IE: Udostępnij...
Psychika dzieci a dy
Początek końca lot
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish