Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Irlandia pod wodą. Sztorm Chandra i kraj, który znów musiał nauczyć się pokory wobec deszczu

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Irlandia zna deszcz, bo jest tu niemal częścią krajobrazu, jak kamienne murki i zielone wzgórza, ale to, co przyniósł sztorm Chandra, nie było zwykłym kaprysem pogody. To była brutalna demonstracja siły natury, szybka, bezlitosna i kosztowna.

Trzecia nazwana burza tego roku uderzyła wczoraj w kraj z dużą mocą, a pojawił się silny wiatr, ulewne opady i woda, która w kilka godzin odebrała ludziom domy, prąd, dojazd do pracy i poczucie kontroli. Żółte ostrzeżenia pogodowe, zarówno przed wiatrem, jak i intensywnymi opadami deszczu obowiązywały do godziny 23:00, obejmując znaczną część kraju, w tym hrabstwa Carlow, Kilkenny, Louth, Wexford, Wicklow i Waterford. Te alerty nie były formalnością, a okazały się zapowiedzią realnego kryzysu.

Najbardziej ucierpiały wschodnie i południowo-wschodnie regiony Irlandii. Dublin, Wicklow i Wexford znalazły się na pierwszej linii frontu. Chaos komunikacyjny sparaliżował codzienne życie, bo to i zalane drogi, opóźnienia autobusów oraz pociągów, zamknięcia kluczowych arterii transportowych. Trasy N11 i M50, czyli kręgosłup stołecznego ruchu drogowego, stały się wąskimi gardłami, w których kierowcy tkwili godzinami. Na węźle nr 13 w Dundrum autostrada M50 została czasowo zamknięta, a w Kilmacanogue na M11 ruch w kierunku północnym ograniczono do jednego pasa. Korek ciągnął się aż do Newtownmountkennedy.

W Enniscorthy, w hrabstwie Wexford, woda wdzierała się do domów i sklepów, a mieszkańcy byli zmuszeni do ewakuacji, przedsiębiorcy do zamykania firm. Podobny los spotkał Bunclody, którego codzienność została nagle przerwana przez żywioł, a straty będą liczone miesiącami. W Dublinie sytuacja była na tyle poważna, że konieczne okazały się akcje ratunkowe. Straż Pożarna ratowała kierowców uwięzionych w zalanych samochodach na Dodder Park Road, w Kilmacud i Rathfarnham. Cztery osoby wyciągnięto z wody.

Starszy synoptyk Gerry Murphy poinformował, że w nocy poprzedzającej dzienny paraliż Dublina spadło 30 mm deszczu, a największe opady odnotowano w regionach Leinster, Connacht i Ulster. Lokalne powodzie i zamknięcia dróg zgłaszano masowo, szczególnie w rejonach północnego Wicklow i aglomeracji dublińskiej.

Skutki sztormu były widoczne także w energetyce i jeszcze wczoraj rano około 30 tysięcy odbiorców pozostawało bez prądu. Do godziny 17:15 liczba ta spadła do około 2500 domów, gospodarstw rolnych i przedsiębiorstw, głównie na wschodzie kraju. ESB Networks zapowiedziało, że większość dostaw została przywrócona jeszcze tego samego wieczoru, choć część mieszkańców musiała przygotować się na noc w ciemności. Naprawy trwały przez całą noc i właściwie udał się przywrócić zasilanie do wszystkich miejsc pozbawionych prądu.

Transport publiczny również nie wytrzymał starcia z Chandrą. Iarnród Éireann poinformował o poważnych utrudnieniach w kursowaniu kolei DART i połączeń podmiejskich, z powodu lokalnych podtopień. Odwołano liczne rejsy promowe – Irish Ferries i Stena Line zawiesiły część połączeń między Dublinem a Holyhead. Lotnisko w Dublinie zmagało się z silnymi wiatrami, które do godziny 15:00 doprowadziły do odwołania około 20 lotów. Władze lotniska ostrzegały, że zakłócenia mogą się nasilić, i apelowały do pasażerów o kontakt z liniami lotniczymi.

Na poziomie politycznym reakcja była szybka, przynajmniej w deklaracjach. Premier Micheál Martin, przemawiając w Dáil potwierdził, że rząd uruchomi natychmiastowe wsparcie dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw dotkniętych powodzią. Departament Przedsiębiorczości, Turystyki i Zatrudnienia rozpoczął program wsparcia dla firm i społeczności lokalnych, a Departament Ochrony Społecznej zadeklarował pomoc bezpośrednio na miejscu. Emergency Response Payment pomóc ma rodzinom w pokryciu nagłych, wyjątkowych kosztów po ekstremalnych zjawiskach pogodowych – szczególnie w Dublinie.

Sztorm Chandra, nazwany na cześć hinduskiego boga księżyca, przypomniał Irlandii starą prawdę, że nowoczesna infrastruktura, aplikacje pogodowe i procedury kryzysowe są ważne, ale w starciu z naturą wciąż bywamy bezradni. Woda zawsze znajdzie drogę, a wiatr zawsze sprawdzi, które konstrukcje były tylko „wystarczająco dobre”.

Met Éireann ostrzega, że takie, niepewne i potencjalnie groźne warunki, mogą utrzymywać się jeszcze przez dwa do trzech dni, a w tym czasie nie zniknie zagrożenie powodziowe, gdyż grunt nasiąknięty jest wodą. Dodatkowe opady deszczu nie będą więc zatrzymywane przez ziemię, a spływać będą bezpośrednio do kanałów, strumieni i rzek, podnosząc ich poziom. Obecnie rzeki na wschodzie kraju, o ile wróciły do swoich koryt, wypełnione są wodą po brzegi.

Bogdan Feręc

Źr. RTE

Fot. Kadr z nagrania RTE

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version