Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Irlandia odkrywa centralne ogrzewanie. Lepiej późno niż wcale

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Są takie wiadomości, które trudno czytać bez uśmiechu, a nie dlatego, że są złe. Wręcz przeciwnie – są bardzo dobre, ale można odnieść wrażenie, że pojawiają się o kilkadziesiąt lat za późno.

Irlandzki rząd właśnie ogłosił kolejny krok w kierunku rozwoju ciepłownictwa sieciowego. Minister klimatu, energii i środowiska Darragh O’Brien uzyskał zgodę gabinetu na wprowadzenie zmian do projektu ustawy o ciepłownictwie. Dokument stworzyć ma ramy prawne dla rozwoju miejskich sieci ciepłowniczych, które od dekad są czymś całkowicie normalnym w Europie kontynentalnej.

Można więc powiedzieć, że Irlandia właśnie odkrywa… centralne ogrzewanie i nie jest to żart.

Rewolucja, która gdzie indziej dawno stała się codziennością

W Niemczech, Francji, Polsce, Czechach, na Słowacji czy w krajach skandynawskich widok miejskiej sieci ciepłowniczej nikogo nie dziwi. Miliony mieszkań ogrzewane są jednym systemem, który nie dość, że produkuje prąd, to jeszcze dostarcza ciepło do całych osiedli, szkół, szpitali i budynków użyteczności publicznej.

W Irlandii przez dziesięciolecia dominowało zupełnie inne podejście, wiec każdy dom miał radzić sobie sam. Gaz, olej opałowy, elektryczne grzejniki, kominki, piece – wszystko indywidualnie, często mało efektywnie i, co istotne – bardzo kosztownie. W efekcie wiele budynków, zwłaszcza starszych, do dziś zmaga się z problemem chłodu oraz wszechobecnej wilgoci. Dla wielu mieszkańców poranny widok zaparowanych okien i kropli wody spływających po ścianach jest niemal codziennością.

Brak logiki polega jednak na tym, że przez lata znacznie więcej pieniędzy przeznaczano na dopłaty do rachunków i programy termomodernizacji niż na stworzenie nowoczesnej infrastruktury, która mogłaby rozwiązać problem u źródła.

To naprawdę ma sens

Tym razem trudno krytykować sam pomysł, bo system ciepłowniczy wykorzystuje izolowane rurociągi, którymi gorąca woda trafia z jednego źródła do setek, a nawet tysięcy budynków. Źródłem ciepła mogą być elektrociepłownie, spalarnie odpadów, zakłady przemysłowe czy centra danych, które każdego dnia produkują ogromne ilości energii odpadowej. Oznacza to, że zamiast wypuszczać ją do atmosfery, można ją wykorzystać do ogrzewania mieszkań. To rozwiązanie nie tylko jest ekologiczne, ale przede wszystkim rozsądne ekonomicznie i właśnie ten zdrowy rozsądek jest tutaj najważniejszy.

Minister mówi o kamieniu milowym

Minister Darragh O’Brien nie ukrywa zadowolenia z decyzji rządu: „Ten etap procesu stanowi kolejny ważny kamień milowy na drodze do zapewnienia Irlandii czystszej, bardziej odpornej i tańszej energetycznie przyszłości”. Jak podkreślił, ogrzewanie sieciowe może całkowicie zmienić sposób ogrzewania domów, firm i budynków publicznych. „Ogrzewanie miejskie ma ogromny potencjał, jeśli chodzi o zmianę sposobu ogrzewania naszych domów, firm i budynków publicznych – poprzez przechwytywanie energii, która w przeciwnym razie zostałaby zmarnowana, i wykorzystywanie jej w produktywny sposób”.

Minister dodał również: „To prawo zapewni pewność niezbędną do przyciągnięcia inwestycji, przyspieszy rozwój projektów ciepłowniczych w całym kraju i zagwarantuje ochronę konsumentów poprzez solidne regulacje. To prawo odegra istotną rolę we wzmocnieniu długoterminowego bezpieczeństwa energetycznego Irlandii” – i trudno się z tym nie zgodzić.

Wilgoć – odwieczny problem irlandzkich domów

Jest jeszcze jeden aspekt, o którym mówi się zdecydowanie za rzadko. Wilgoć. Każdy, kto mieszkał w starszym irlandzkim domu, zdaje sobie sprawę, że ogrzewanie nie służy wyłącznie komfortowi termicznemu. Ono pozwala również utrzymać budynek w odpowiednim stanie. Zimne ściany i słaba wentylacja tworzą idealne warunki dla kondensacji pary wodnej. Stąd już tylko krok do pleśni, grzybów oraz charakterystycznego zapachu wilgoci, który wielu mieszkańców zna aż za dobrze.

Nowoczesne, stabilne ogrzewanie sieciowe mogłoby znacząco ograniczyć te problemy. Ciepłe ściany oznaczają mniej skraplającej się wilgoci, a więc zdrowsze mieszkania i wyższy komfort życia. To z kolei korzyść, której nie da się łatwo przeliczyć na euro.

Dane robią wrażenie

Badania przeprowadzone przez dublińską agencję energetyczną Codema pokazują, że samo ciepło odpadowe dostępne w Dublinie mogłoby ogrzać ponad milion domów. Co więcej, do 2050 roku około 80 procent zapotrzebowania na ciepło w stolicy mogłoby być pokrywane właśnie przez ogrzewanie sieciowe. To, co warto podkreślić, nie są futurystyczne wizje, a potencjał, który istnieje od dawna.

Nie jest to też jedna lub odosobniona opinia, ponieważ podobne wnioski płyną z Narodowego Badania Ciepła przygotowanego przez SEAI. W opracowaniu wskazuje się, że ciepłownictwo sieciowe może pokryć znaczną część przyszłego zapotrzebowania na energię cieplną w całej Irlandii.

Tallaght pokazuje, że to działa

Najlepszym dowodem nie są jednak raporty, lecz praktyka. System ciepłowniczy w Tallaght wykorzystuje właśnie ciepło odzyskiwane z centrów danych. Od momentu uruchomienia w 2023 roku wyprodukowano już w ten sposób niemal 6000 MWh energii, a w perspektywie trzydziestu lat ma dostarczyć około 270 000 MWh. Tylko w 2024 roku ten system centralnego ogrzewania pozwolił uniknąć emisji około 1265 ton dwutlenku węgla.

Można więc uznać to za przykład, że nowoczesna infrastruktura nie jest jakąś dziwaczną teorią z konferencji klimatycznych, ale realnym rozwiązaniem, które już działa.

Więcej ochrony dla odbiorców

Nowe przepisy mają również uporządkować rynek i Komisja Regulacji Usług Komunalnych (CRU) otrzyma uprawnienia do kontrolowania taryf, ochrony odbiorców wrażliwych oraz nakładania sankcji na operatorów, którzy nie będą przestrzegać warunków licencji. To ważny element całego projektu, gdyż bez odpowiedniego nadzoru nawet najlepszy system może szybko przestać służyć mieszkańcom.

Rząd zaczyna inwestować

Do tej pory państwo przeznaczyło na projekt w Tallaght niemal 4,92 mln euro, ale znacznie większe środki trafiły na projekt Dublin District Heating, który otrzymał 50 mln euro z Funduszu Działań na rzecz Klimatu. Ten system będzie natomiast wykorzystywał ciepło z dublińskiej spalarni odpadów w Poolbeg. W roku ubiegłym minister zatwierdził również kolejne 5 mln euro na przygotowanie nowych projektów grzewczych, a na ich budowę przewidziano od 50 do nawet 100 mln euro z Funduszu Infrastruktury, Klimatu i Przyrody.

Szyderstwo jest zasłużone, ale kierunek właściwy

Można oczywiście ironizować, że państwo będące jedną z nowocześniejszych gospodarek świata dopiero w połowie trzeciej dekady XXI wieku na poważnie zabiera się za rozwój ciepłownictwa sieciowego. Można z przekąsem zauważyć, że wiele państw Europy rozwiązało ten problem już w ubiegłym stuleciu. Można nawet zażartować, że po odkryciu centralnego ogrzewania kolejnym wielkim przełomem będzie odkrycie, iż ciepły dom to również dom suchy.

Jednak byłaby to tylko połowa prawdy, bo druga jest znacznie ważniejsza, a to bardzo dobra decyzja.

Jeżeli rząd rzeczywiście doprowadzi do powstania nowoczesnych sieci ciepłowniczych, mieszkańcy otrzymają bardziej stabilne źródło ciepła, niższe koszty eksploatacji, większe bezpieczeństwo energetyczne oraz, co w irlandzkich realiach może okazać się równie istotne, cieplejsze i mniej wilgotne mieszkania.

*

Pozostaje tylko jedno pytanie. Dlaczego trzeba było czekać na to tak długo? Tak na marginesie przewiduję, że mieszkania z centralnym ogrzewaniem, staną się w Irlandii marzeniem większości mieszkańców, którzy ogrzewają swoje domostwa olejem opałowym lub gazem. Tym samym takie mieszkania, przynajmniej na początku rewolucji ciepłowniczej na wyspie, pójdą w cenę, bo będą bardzo popularne.

Bogdan Feręc

Źr. Biuro Prasowe Departamentu Klimatu, Energii i Środowiska

Photo by e24 on Unsplash

© Wszystkie materiały na stronie wydawcy Polska-IE chronione są prawem autorskim.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version