Irlandia oczekuje unijnych pieniędzy

W ramach odbudowy po pandemii, Unia Europejska stworzyła fundusz pomocowy nazwany „Odbudowa i odporność”, a ten ma pomóc w przywracaniu państw unijnych do stanu sprzed wybuchu zarazy.

Ogólna wartość programu wyniesie 750 mld €, natomiast do Irlandii trafić ma ok. 900 mln €, rozłożonych na dwa lata. Warto podkreślić, że to tylko część środków, jakie z UE pojawią się na wyspie, a wspomagać będą rozwój popandemicznej Irlandii. Żeby takie fundusze zostały przekazane do irlandzkiego budżetu, rząd musi złożyć odpowiednie projekty, co z kolei będzie informacją dla Komisji Europejskiej, na co spożytkowane zostaną unijne pieniądze.

Jak wiemy z zapowiedzi, gabinet w Dublinie doprecyzowuje już plany, z jakich korzystać będzie przy odbudowie kraju i w najbliższych tygodniach, prześle KE wnioski o przelanie funduszy. Rząd spodziewa się, że poprzez unijne dotacje, znacznie szybciej ożywi się ekonomia wyspy, a wprowadzone jednocześnie inne programy rozwojowe, dadzą możliwość szybkiego powrotu do wysokich wskaźników ekonomicznych.

*

W tym zakresie mam nieco inne zdanie, bo nie jestem przekonany, by inicjatywy rządu, które pojawiły się do tej pory i pojawiać się będą w najbliższych latach, były odpowiednie dla kraju. W mojej opinii część pieniędzy zostanie poniekąd zmarnowanych, więc przeznaczonych na cele, które raczej słabo wpływać będą na odbudowę Irlandii, o ile będą miały jakikolwiek wpływ. Gdybym miał zarządzać irlandzkim budżetem pomocowym i przywracaniem kraju do normalnych prawideł ekonomii, pieniędzy pomocowych, większość skierowałbym do mieszkańców wyspy. Mówi się, że mamy w kraju kilka motorów napędowych, a te generują wzrosty gospodarcze, co w swoim wyniku końcowym daje nam wzrost zatrudnienia i bogacenie się społeczeństwa. Jednak o ile odwrócimy sytuację, więc to społeczeństwo od pierwszego dnia po pandemii będzie bogatsze, to pieniądze, jakie zyskali z dotacji, same z siebie pobudzą rynek wewnętrzny, a ten jest podstawą do tworzenia miejsc pracy. Ważne jest przecież, by szybko zmniejszyć bezrobocie w kraju, więc pobudzić przedsiębiorczość. Oczywiście potrzebne są programy wsparcia dla samych przedsiębiorców, ale nie na taką skalę, jak proponuje to rząd. Kiedy gabinet da pieniądze na rozwój firmom, te owszem przyjmą je z ochotą, ale mogą zainwestować np. w park maszynowy, więc nie utworzą miejsc pracy. Jeżeli jednak te same pieniądze, przyjmijmy, że w formie poważnych ulg podatkowych, trafią do odbiorcy końcowego, to ów, z całą pewnością puści się w wir zakupów. Będą też tacy, któ®zy powiedzą, że część z tych pieniędzy zostanie utracona poprzez wydatki czynione poza granicami kraju, a chodzi o zakupy detaliczne. To prawda, ale stanie się tak na życzenie samego irlandzkiego handlu, a ten proponuje kupującym ubogą ofertę sprzedaży, a i o przystępnych cenach, można w tym przypadku swobodnie zapomnieć. Gdyby jednak ilość produktów w sklepach została zwiększona, a i pochodziła z rodzimego rynku, który nawiasem mówiąc, nie istnieje, to sytuacja, mogłaby wyglądać zgoła inaczej, niż wygląda obecnie i jawić się będzie w przyszłości.

Bogdan Feręc

Źr: The Irish Times

Polska-IE - © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
Deszcz meteorytów
Zakład mięsny zamk
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian