Irlandia nie wie, czy iść w górę…

Od wielu lat w Irlandii toczy się dyskusja, czy kraj powinien stawiać na budownictwo wysokościowe, czy też zachować „niskopienny” model budownictwa?

W tej sprawie ścierają się dwa poglądy, które przedstawiają swoje argumenty za i przeciw, a co w całej sprawie istotne, w ten sposób blokuje się możliwość dostarczenia dużej ilości mieszkań i to na małej przestrzeni. Sama przestrzeń budowlana, również stawiana jest przez zwolenników budownictwa wysokościowego za przykład, bo ten i poprzednie gabinety twierdziły, iż zaczyna brakować terenów pod budowę nowych domów, a to podnosi ceny gruntów.

Przeciwnicy wysokościowców posługują się innymi motywami, bo mówią o szpetocie takich budowli i niszczeniu krajobrazu oraz widoków, ale na tym właściwie kończą się powody, które można by w jakikolwiek sposób przyjąć.

Istotne jest również, że i prawo w tym zakresie, nie ułatwia prowadzenia inwestycji wysokościowych, chociaż w ostatnich latach zostało zmienione. Udogodnienie jest takie, że nie trzeba już uzyskiwać specjalnych pozwoleń, by stawiać domy czterokondygnacyjne, więc np. bloki. Niestety w przypadku wieżowców albo „drapaczy chmur”, sprawa wygląda już całkiem inaczej i na takie zgodzić musi się irlandzki Urząd Planowania Przestrzennego.

Ten z kolei ściśle trzyma się przepisów i wytycznych oraz mocno wsłuchany jest w głos społeczeństwa, ale na tym nie koniec, bo również prawo do oprotestowania wszystkiego, co jest tylko możliwe, także blokuje niektóre inwestycje. Tak stało się z proponowaną budową 167-metroweggo budynku w Dublinie, gdzie miała powstać tzw. wieża Waterfront, ale An Bord Pleanála, nie wydała swojej zgody, na uruchomienie tej inwestycji.

W całej irlandzkiej historii budownictwa jest jeszcze jeden problem, gdyż podstawy prawa budowlanego, pochodzą z przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, więc jest mocno przestarzałe. Prawdą jest, iż w przepisach dokonuje się zmian i modyfikacji, ale działania w tym zakresie, nie nadążają za potrzebami kraju i nowoczesnym budownictwem na świecie.

Można też mieć nadzieję, iż to wkrótce zacznie się zmieniać, a stanie się tak za sprawą Sinn Féin, które chce iść w innym niż obecna ekipa kierunku. Chodzi tu o taką modyfikację przepisów, by ułatwić budowę wysokościową, wszędzie tam, gdzie nie ma ona istotnego wpływu na środowisko, więc w miastach. Tereny dziedzictwa narodowego, punkty widokowe oraz atrakcyjne z punktu widzenia turystycznego, pozostałyby pod ochroną prawną i tam, nie można by wciąż budować bez zgody An Bord Pleanála i właściwie niczego wyższego od piętrowego domu.

Rozwiązanie wydaje się całkiem przyzwoite, bo pomagać będzie rozwojowi miast i najbliższych im okolic, a pozostawi obszary rekreacyjne i wypoczynkowe, w niezmienionym stanie. Żeby jednak do tego doszło, musi się stać wiele, bo albo obecny rząd zgodzi się z propozycjami Sinn Féin, albo Sinn Féin musi wygrać wybory i samo zmienić prawo budowlane.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

Polska-IE: Udostępnij
US gov’t agencies,
Popsuły się stosun
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian