W najbliższych miesiącach irlandzki parlament, czyli Dáil Éireann, stanie przed decyzją, która może na trwałe zmienić kierunek krajowej polityki energetycznej. Po latach jednoznacznego sprzeciwu wobec energetyki jądrowej, do debaty trafia projekt ustawy zakładający zniesienie obowiązującego zakazu i otwarcie drogi do rozwoju tego sektora.
Inicjatywa ustawodawcza przygotowana przez posła James O’Connor z partii Fianna Fáil wpisuje się w szerszy kontekst rosnącej presji na system energetyczny kraju. Projekt formalnie zatytułowany jako ustawa o regulacji energii elektrycznej i zniesieniu zakazów rozszczepienia jądrowego z 2026 roku, został już przekazany do Biura ds. Projektów Ustaw Oireachtas. W ciągu najbliższego półrocza stanie się przedmiotem szczegółowej analizy parlamentarnej oraz debaty politycznej. Co istotne, propozycja ma charakter systemowy i zakłada zmianę obowiązujących przepisów w taki sposób, aby możliwe było nie tylko planowanie, ale również budowa oraz eksploatacja instalacji wykorzystujących energię jądrową. Byłaby to zasadnicza zmiana w podejściu państwa, które dotychczas konsekwentnie wykluczało tę technologię z krajowego miksu energetycznego.
Argumentacja przedstawiana przez James O’Connor koncentruje się wokół kwestii kosztów energii i konkurencyjności gospodarki. Irlandia od lat znajduje się wśród państw o najwyższych cenach energii elektrycznej, co przekłada się zarówno na budżety gospodarstw domowych, jak i na warunki prowadzenia działalności gospodarczej. W tym kontekście energetyka jądrowa przedstawiana jest jako potencjalne rozwiązanie pozwalające na stabilizację cen oraz zwiększenie bezpieczeństwa dostaw.
W ostatnich tygodniach sygnały płynące z najwyższych szczebli władzy sugerują, że temat nie jest już marginalny. Wicepremier Simon Harris oraz minister wydatków publicznych Jack Chambers publicznie wskazywali na potrzebę rozważenia energii jądrowej jako elementu przyszłego systemu energetycznego. Również premier Micheál Martin zadeklarował otwartość na taką możliwość, choć jednocześnie zwrócił uwagę na istotne ograniczenia związane z kosztami inwestycji oraz długim horyzontem czasowym ich realizacji.
Nie oznacza to jednak, że w irlandzkiej polityce panuje w tej kwestii konsensus. Propozycja spotyka się z wyraźnym sprzeciwem części opozycji, w szczególności ze strony środowisk związanych z zieloną transformacją. Lider Partii Zielonych Roderic O’Gorman argumentuje, że skierowanie uwagi na energetykę jądrową może odciągnąć zasoby i uwagę od rozwoju morskiej energetyki wiatrowej, która według niego powinna pozostać priorytetem. Podkreśla również, że potencjalne korzyści ekonomiczne wynikające z inwestycji w atom byłyby odczuwalne dopiero po wielu latach, co w jego ocenie nie odpowiada na bieżące potrzeby rynku.
Debata, która rozegra się w Dáil Éireann, będzie więc dotyczyć nie tylko samej technologii, ale również szerszej wizji transformacji energetycznej. Z jednej strony stoi model oparty na dalszym rozwoju odnawialnych źródeł energii, przede wszystkim wiatru i fotowoltaiki, z drugiej zaś pojawia się koncepcja uzupełnienia tego systemu o stabilne źródło energii, jakim mogłaby być energetyka jądrowa.
W tle tej dyskusji pozostaje kwestia bezpieczeństwa energetycznego oraz odporności systemu na wstrząsy zewnętrzne. Ostatnie lata naznaczone napięciami geopolitycznymi i wahaniami cen surowców pokazały wyraźne ograniczenia obecnego modelu. To właśnie te doświadczenia skłaniają część decydentów do ponownego rozważenia opcji, które jeszcze niedawno wydawały się politycznie nieakceptowalne.
Należy przy tym zauważyć, że rozważania dotyczące energetyki jądrowej w Irlandii coraz częściej koncentrują się wokół koncepcji małych reaktorów modułowych, które w założeniu mają być tańsze, szybsze w budowie i bardziej elastyczne niż tradycyjne elektrownie jądrowe. Choć technologia ta pozostaje na etapie rozwoju, jej potencjalne wdrożenie wpisuje się w poszukiwanie nowych rozwiązań dla systemu energetycznego o ograniczonej skali.
Ostateczny kierunek zmian pozostaje otwarty, a proces legislacyjny, który właśnie się rozpoczyna, wymagał będzie nie tylko decyzji politycznych, ale również szerokiej debaty publicznej, obejmującej kwestie ekonomiczne, środowiskowe i społeczne.
*
Jeżeli jednak projekt budowy małych elektrowni jądrowych uzyska akceptację i wejdzie w fazę realizacji, trudno będzie uniknąć wniosku, że oznacza to pośrednie przyznanie, iż dotychczasowa ocena przydatności i efektywności energetyki opartej wyłącznie na ogniwach fotowoltaicznych i farmach wiatrowych była zbyt optymistyczna w stosunku do realnych potrzeb systemu.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Photo by Lukáš Lehotský on Unsplash

