Irlandia często bywa opisywana jako stan umysłu – miejsce, gdzie tradycja spotyka się z pragmatyzmem, a zdrowy rozsądek zwykle wygrywa z biurokratyczną sztywnością. Jednak najnowsza sprawa z hrabstwa Tipperary każe postawić pytanie, czy w czasie narodowego kryzysu mieszkaniowego państwo nie zmierza przypadkiem w przeciwnym kierunku?
Rada Hrabstwa Tipperary proponuje wyburzenie 52 opuszczonych, niedokończonych domów w Ballypadeen w Cashel, na terenie dawnego motelu Cashel Kings. Decyzja ma wynikać z faktu, że kiedy na początku XXI wieku wydano pozwolenie na budowę, domy miały stanowić zakwaterowanie wakacyjne dla planowanego hotelu, który ostatecznie nigdy nie powstał. Inwestycja była częścią znacznie większego projektu obejmującego międzynarodowe centrum handlowe, centrum arbitrażowe, hotelu ze 176 sypialniami, 32 apartamenty typu suite z restauracjami i barami, sale konferencyjne oraz eventowe, centrum rekreacyjne, a także baseny. W praktyce wybudowano wyłącznie domy, a prace po kilku latach przerwano, co doprowadziło do długiej batalii prawnej pomiędzy władzami lokalnymi a deweloperami.
Zgodnie z aktualnymi planami władze lokalne chcą wydać 400 000 euro na wyburzenie budynków, a następnie zwrócić teren właścicielowi gruntu.
Sprawę w parlamencie poruszył poseł z Tipperary Mattie McGrath i podkreślił, że budynki są solidne, a także powinny zostać przywrócone do użytku zamiast niszczone.
Według posła większość domów jest prawie wykończona z oknami i drzwiami, choć część została zdewastowana. Jak podkreśliła, nie jest to wina dewelopera, którego pochwalił za budowę „pięknych, solidnych domów z masywnego betonu”. Wszystkie dachy – poza jednym lekko uszkodzonym, są w bardzo dobrym stanie, a niezależna ocena określiła budynki jako solidne konstrukcje, dalekie od ruiny. McGrath wskazał również na kontekst ogólnokrajowego kryzysu mieszkaniowego. W samym Tipperary około 3600 rodzin lub osób znajduje się na listach oczekujących na mieszkania, podczas gdy w Ballypadeen stoi 52 domów z trzema sypialniami. Jego zdaniem nie da się obronić decyzji o niszczeniu zasobów mieszkaniowych, które mogłyby zostać wykorzystane jako mieszkania prywatne, socjalne, niedrogie, a nawet placówki opieki zdrowotnej.
Poseł zaznaczył, że mimo zainteresowania deweloperów i firm budowlanych przekształceniem terenu w domy mieszkalne, lokalne władze nadal chcą realizować plan rozbiórki. Choć teren nie jest uzbrojony i nie ma wyznaczonego przeznaczenia, zdaniem parlamentarzysty w sytuacji kryzysowej państwo powinno wykazać się elastycznością. Podkreślił również, że przepisy regulujące status terenu mają około 20 lat i nie przystają do obecnych realiów.
W odpowiedzi minister stanu w Departamencie Infrastruktury Frank Feighan występujący w imieniu ministra mieszkalnictwa Jamesa Browne’a, stwierdził, że walka z opuszczonymi i zniszczonymi budynkami jest ważnym elementem rządowej polityki mieszkaniowej, ale nie wszystkie obiekty można uratować. Minister podkreślił, że ani domy, ani teren nie należą do Rady Hrabstwa Tipperary oraz że budynki nigdy nie były projektowane z myślą o stałym zamieszkaniu. Zaznaczył również, że gdyby teren nadawał się pod długoterminowe budownictwo socjalne, możliwe byłoby rozważenie przymusowego wykupu, jednak według obecnych ocen nie ma realnego rozwiązania pozwalającego dostosować istniejące budynki do celów mieszkalnych. W jego ocenie wyburzenie jest konieczne, ponieważ nieruchomości pozostają w rękach prywatnych i nie nadają się do długoterminowego użytkowania mieszkaniowego.
McGrath wezwała ministra mieszkalnictwa do osobistego obejrzenia nieruchomości, podkreślając, że domy są „tak solidne, jak Skała Cashel”. Opisał je jako jedne z najlepszych konstrukcji, jakie widział z masywnymi ścianami, przygotowaną infrastrukturą elektryczną i instalacją hydrauliczną. Zwrócił też uwagę na ślad węglowy związany z wyburzeniem, nazywając całą sytuację „wielkim wstydem i szaleństwem”.
Minister zapowiedział przekazanie sprawy ministrowi mieszkalnictwa i przypomniał, że wkrótce zostanie uruchomiony rozszerzony program umożliwiający radom zakup i remont nieruchomości.
*
Świat bywa absurdalny w taki cichy, administracyjny sposób i czasem najtwardszy beton przegrywa z najtwardszym politycznym betonem. W historii urbanistyki często zdarzało się, że decyzje planistyczne po latach wyglądały jak kapsuły czasu z epoki innego myślenia, a kryzysy mają tendencję do testowania, czy prawo jest narzędziem, czy relikwią.
Bogdan Feręc
Źr. Independent
Photo by Vitaly Gariev on Unsplash

