Irlandczyk pomaga opuścić Rosję

Rządy z całego świata radzą teraz swoim obywatelom, żeby bez zbędnej zwłoki opuszczali terytorium Federacji Rosyjskiej, a pomaga w tym m.in. Irlandczyk, który prowadzi w Moskwie firmę doradczo-konsultingową.

David Gilmartin z Lucan ma ostatnio bardzo dużo pracy, bo wiele przedsiębiorstw wycofuje się z rosyjskiego rynku, a na dodatek, co jest teraz chyba największym problemem, okazuje się sam wyjazd z Rosji. Połączenia samolotowe z Zachodem zostały właściwie całkowicie zerwane, więc można próbować przedostać się do Europy przez Stambuł, a pozostała też trasa do Dubaju. W najbliższych dniach zwiększona zostanie również ilość lotów do Belgradu, co zapowiedziały władze, więc i ta droga jest obecnie intensywnie użytkowana. Znacznie podniósł się również sam koszt podróży, bo jeszcze niedawno, bilet do Stambułu kosztował 400 €, natomiast teraz, zapłacić trzeba za taki sam 1500 €.

Niektórzy zagraniczni goście Federacji Rosyjskiej wybierają drogę lądową i próbują autobusami przedostać się do Europy, a najpopularniejszymi trasami są te wiodące do Estonii przez Polskę i dalej do Europy Zachodniej.

Problemem staje się także przetransportowanie obcokrajowców na lotniska międzynarodowe, bo niektóre z lotów wewnętrznych zostały zawieszone, a firma Gilmartina, stara się też ułatwić dotarcie do lotnisk.

W Moskwie utrzymywana jest również stosunkowo duża obsada irlandzki dyplomatów, więc i oni będą prawdopodobnie korzystać z usług Irlandczyka, chociaż to ostateczność, ale muszą się z tym spieszyć.

Jak powiedział mieszkaniec Lucan, również on zaczyna odczuwać pewne niedogodności związane z sankcjami nałożonymi na Rosję, a i mówi się w Moskwie, że wkrótce może być wprowadzony na terenie Rosji stan wojenny lub wyjątkowy, więc pole manewru jeszcze się zawęzi. Problemem są też sankcje nałożone na rosyjskie banki, bo przerwany został też proces swobodnego przepływy gotówki, a ograniczeń doczekał się jeden z największych rosyjskich banków, czyli ten, który obsługiwał lwią część ludności i niektórych przedstawicieli biznesu.

Ludzie próbują jeszcze ratować się przez niedogodnościami, zakładają konta w innych bankach, których sankcje nie obejmują, ale i tak występują problemy z transferem pieniędzy, w tym opłaceniem czynszu i rachunków. Ważne jest też, że widać w Rosji szalejącą inflację, bo proces już się rozpoczął, a przede wszystkim przez znaczący spadek wartości rubla i zamknięcie giełdy. W Moskwie zaczęło się też mówić, iż głęboki kryzys dopiero nadchodzi, bo nawet ze szczątkowych informacji, jakie docierają stolicy Rosji, wiadomo, że wkrótce Europa znacznie ograniczy odbiór nośników energii, a to oznacza brak wpływów do państwowej kasy, więc i problemy budżetowe.

Pan Gilmartin nie wyklucza, że i on niebawem opuści Rosję, chociaż spróbuje utrzymać swoją firmę najdłużej, jak się da i płacić swoim pracownikom oraz opłacać czynsz.

Bogdan Feręc

Źr: Independent

© POLSKA-IE: MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM.
ZNAJDŹ NAS:
Dr Bartoszewicz: Je
UE nie ma nadziei na
EnglishGaeligePolskiУкраїнська
EnglishGaeligePolskiУкраїнська