Pod płaszczykiem walki o klimat i ochrony środowiska, giganci handlowi oraz przetwórcy mięsa wprowadzają na irlandzki rynek produkt, który budzi poważne wątpliwości natury etycznej i konsumenckiej.
Sieć supermarketów Tesco współpracując z przetwórcą mięsa Kepak oraz grupą producencką Twenty20, uruchomiła sprzedaż nowej linii wołowiny pod marką „Bright Meat Company”. Towar ten jest reklamowany jako produkt „niskoemisyjny”, którego ślad węglowy ma być rzekomo o dwadzieścia trzy procent niższy w porównaniu z tradycyjnym mięsem. Analiza metod stojących za tym sukcesem ujawnia jednak niepokojącą prawdę, iż redukcję emisji osiąga się poprzez głęboką ingerencję w biologię zwierząt, w tym celową selekcję i modyfikacje genetyczne bydła, mające na celu maksymalne przyspieszenie ich naturalnego wzrostu.
Praktyki te, choć przedstawiane w jaskrawych, proekologicznych barwach i podpierane certyfikatami brytyjskiej organizacji Carbon Trust, w rzeczywistości oznaczają uprzedmiotowienie żywych istot i podporządkowanie ich genetyki korporacyjnej logice maksymalizacji zysku.
Rolnicy zaangażowani w ten program, tacy jak cytowany w materiałach dostawca z hrabstwa Laois, otwarcie przyznają, że dzięki zastosowaniu buhajów o sztucznie wyśrubowanej wartości użytkowej mięsa (CBV) oraz modyfikacjom żywieniowym, zwierzęta osiągają masę rzeźną w znacznie młodszym wieku.
Cała filozofia tego procederu opiera się na prostym, acz bezdusznym założeniu, że im krócej zwierzę żyje na farmie, tym mniejszy ślad węglowy po sobie pozostawia. Wołowina ta trafia na półki sklepowe z wyższą ceną niż produkt pozyskiwany metodami standardowymi, co dowodzi, że rzekoma troska o planetę stała się dla korporacji doskonałym pretekstem do drenażu portfeli świadomych ekologicznie konsumentów.
Krytycznego głosu w tej sprawie nie szczędzą również niezależni eksperci, którzy wprost obnażają marketingowy charakter całej akcji.
Emerytowany profesor klimatologii z Uniwersytetu Maynooth John Sweeney wskazuje, że tego typu programy certyfikacji od dawna budzą ogromną podejrzliwość środowisk ekologicznych, służąc gigantom pokroju Tesco i Kepak głównie do zwiększania własnej rentowności. Naukowiec przypomina fundamentalną prawdę, którą korporacje starają się zamaskować chwytliwymi hasłami, iż atmosfera ziemi nie reaguje na teoretyczny, procentowy „ślad węglowy” pojedynczej sztuki mięsa, lecz na realny, całkowity wolumen emisji.
Prawdziwa i skuteczna redukcja zanieczyszczeń z sektora rolniczego o wymagane dwadzieścia pięć procent wymaga systemowej dywersyfikacji rolnictwa oraz bezwzględnego zmniejszenia pogłowia bydła w Irlandii. Tymczasem sztuczne poprawianie wydajności poprzez manipulacje genetyczne i wcześniejszy ubój to jedynie cyniczna próba utrzymania masowej, przemysłowej skali hodowli pod płaszczykiem zielonej transformacji.
Bogdan Feręc
Źr. RTE
Fot. Dzięki uprzejmości RTE

