Inne barwy życia. Muzułmanie prywatnie i służbowo. Wspomnienia polskiego lekarza chirurga z Libii lat 80. XX wieku

Poza wygodą, tradycyjny strój daje kobietom wolność i anonimowość. Mogą pójść na zakupy do centrum handlowego, pochodzić po ulicach i dopóki same nie zechcą, nikt ich nie rozpozna, nawet mąż.

Marian Smoczkiewicz

Wielkie zainteresowanie w naszej kulturze społecznej budzi wielożeństwo, które istnieje w wielu krajach arabskich. Pozwala ono mężczyźnie na posiadanie kilku żon (maksymalnie 4). (…) Obecnie w wielu krajach muzułmańskich wielożeństwo nie jest zakazane, ale małżeństwa pojedyncze (mąż i żona) są powszechne, społecznie akceptowane i urzędowo popierane. Młodzi przed ślubem nie zawsze się znają, ale z reguły wiedzą, co im rodzice szykują i muszą wyrazić zgodę.

Małżeństwo to poważna transakcja handlowa. Za pannę młodą trzeba zapłacić, i to na ogół niemało. Są to negocjacje pomiędzy rodzicami obojga stron. Wysokość wniesionego majątku zależy od statusu społecznego panny młodej. Zapłatę można wnieść w postaci gruntu, domu, bydła, złota itp. W przypadku rozwodu drugie tyle trzeba dać, aby pozostawiona żona miała środki do życia na wiele lat dla siebie i dzieci. Pracując w krajach arabskich, spotkałem wielu samotnych, młodych mężczyzn, ciężko pracujących, aby zarobić pieniądze, które umożliwią im staranie się o wymarzoną dziewczynę. Tak skonstruowane małżeństwo ma silne oparcie w rodzinie i stabilne podstawy ekonomiczne, które przede wszystkim zabezpieczają kobietę. Rozwody są bardzo rzadkie, mało kogo na to stać. To są zwyczajowo-prawne warunki do zawarcia ślubu.

Na pewno miłość odgrywa, jak wszędzie, niebagatelną rolę i może tę sytuację po swojemu modyfikować.

Jeżeli komuś się marzy wielożeństwo, to wie, że każdej żonie musi stworzyć takie same warunki, tzn. wszystkie muszą mieć porównywalnej wartości oddzielne domy, podobne samochody, tę samą ilość złota itp. W praktyce tylko bogaci szejkowie mogą sobie pozwolić na taką ekstrawagancję. Codzienna rzeczywistość udowodniła, że najlepszym rozwiązaniem i układem jest rodzina składająca się z męża i żony.

Informacje te pochodzą z rozmów z moimi arabskimi przyjaciółmi, a nie z oficjalnych źródeł, ale obserwacja codzienności potwierdza, że chyba prawidłowo odczytuję stosunki panujące w rodzinach.

Kiedyś miałem okazję prześledzić podział obowiązków w konkretnej sytuacji w wielodzietnej rodzinie. Przez całą noc czekałem w holu lotniska w Trypolisie na połączenie do Polski. Obok mnie siedziała typowa rodzina arabska: mąż, żona, pięcioro dzieci – wśród nich niemowlak karmiony piersią – oraz teściowie. Żona zajmowała się wyłącznie najmłodszym dzieckiem, małżonek próbował ogarnąć całość. Dzieci rozbiegały mu się po całym lotnisku, organizując sobie różne zabawy, a on starał się zebrać je, żeby któremuś się nie stała się jakaś krzywda. Najwięcej kłopotów miał z drugim najmłodszym, który jeszcze nie chodził, tylko raczkował, i to błyskawicznie. Stale trzeba go było przynosić. Malec siły miał niespożyte i przez kilka godzin uciekał z miejsca, gdzie rodzina siedziała. Nikt z pozostałych członków rodziny się tym maluszkiem nie interesował. Nie zostawiając ani na chwilę bez opieki tego wędrowniczka i mając oko na resztę dzieciarni, ojciec rodziny dostarczył małżonce kilkakrotnie picie i jedzenie (potrzebuje, bo karmi); podobnie obsłużeni zostali dziadkowie. W pracy i trosce tego mężczyzny o rodzinę nie było widać najmniejszego zniecierpliwienia czy zdenerwowania. Dla niego to było naturalne. Inni siedzący w pobliżu Arabowie nie widzieli w tym nic nadzwyczajnego. Dobrze po północy wszyscy posnęli koło dziadków i mamy. Nasz bohaterski ojciec czuwał do rana, mając na oku rodzinę i bagaże. Wtedy zrozumiałem, dlaczego kilkuletnie dziecko, budząc się ze znieczulenia po zabiegu chirurgicznym, często woła ojca. To nie wynika z poprawności myślenia dziecka, że ojciec jest najważniejszy, tylko z tego, że ojciec poświęca dzieciom dużo czasu.

Bardzo istotnym elementem kultury islamskiej jest ubiór kobiet, który wyróżnia je w sposób zasadniczy z innych grup kulturowych. Składa się na niego długa aż do ziemi suknia połączona z nakryciem głowy (kapturem), zwykle w jednolitym kolorze czarnym lub ciemnopopielatym. Kaptur może być tak skonstruowany, że zakrywa część twarzy z wyjątkiem oczu. Twarz też bywa zakrywana oddzielną maseczką. Te zunifikowane stroje w różnych regionach mają swoje odmiany i różne nazwy.

Rzecz polega na tym, że piękno i powab kobiety są dla postronnych zasłonięte, a mają być zarezerwowane dla męża i cieszyć tylko jego. Tak ubrana kobieta w przestrzeni publicznej jest nierozpoznawalna.

Instytucje, do których przychodzi dużo klientów, takie jak banki, urzędy, szpitale powinny mieć wydzielone odrębne stoiska dla mężczyzn i dla kobiet. Jeżeli tego nie ma ze względu na miejscowe warunki i jest tylko jedno stanowisko, to kiedy przyjdzie kobieta, cała męska kolejka musi się odsunąć, wpuścić ją poza kolejnością i tak stać, aby jej nie dotykać.

Kiedy pracowałem w Emiratach Arabskich, gdzie panuje duży liberalizm i nie ma obowiązku noszeni burek (podobnie w większości krajów arabskich), moje asystentki – lekarki miejscowe przyjeżdżały do pracy zakutane w czarne okrycie. Zdejmowały je w szatni i do pracy przystępowały jako modnie i elegancko ubrane damy, często lepiej i staranniej zadbane niż lekarki w Europie czy USA. W rozmowie pytałem, co je skłania do tego, by po pracy na powrót zakładać tradycyjne okrycia i tak jechać do miasta czy domu. Te młode, wykształcone kobiety uważają, że poza wygodą, tradycyjny strój daje im to absolutną wolność i anonimowość. Mogą pójść na zakupy do centrum handlowego, pochodzić po ulicach i dopóki same nie zechcą, nikt ich nie rozpozna, nawet mąż.

Cały artykuł Mariana Smoczkiewicza pt. „Inne barwy życia” znajduje się na s. 8 wrześniowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 75/2020.

Polska-IE: Udostępnij...
Żabka otworzy w tym
Komisja Europejska m
EnglishIrishPolishRussianSpanish
EnglishIrishPolishRussianSpanish