Site icon "Polska-IE najbardziej politycznie-społeczno-gospodarczy portal informacyjny w Irlandii
Reklama
Reklama

Inflacja hamuje. Czy to cisza przed kolejną falą wzrostu?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Lutowe dane przynoszą umiarkowany oddech, bo roczna inflacja cen konsumpcyjnych w Irlandii wyniosła 2,4 proc. w ciągu 12 miesięcy do lutego 2026 r. To poziom znacznie niższy niż w szczycie kryzysu inflacyjnego sprzed kilku lat. Pytanie brzmi jednak prosto, czy to trwały trend, czy ostatni spokojny odczyt przed nową presją cenową?

Według wstępnych szacunków Urzędu Statystycznego CSO ceny wzrosły od stycznia o 0,7 proc., choć w ujęciu porównawczym ze styczniem roczna dynamika lekko wyhamowała. Dane pokazują raczej miękkie lądowanie niż gwałtowne odbicie. Anthony Dawson z Wydziału Cen CSO podkreślił, że najnowszy wstępny wskaźnik HICP (Zharmonizowany Wskaźnik Cen Konsumpcyjnych, stosowany do porównań w całej UE) wskazuje na 2,4-procentowy wzrost cen dóbr i usług w skali roku. W liczbach to stabilizacja. W praktyce – wciąż wzrost kosztów życia.

Najwyraźniejszy ruch widać w usługach i ceny w tej kategorii wzrosły w lutym o 0,8 proc. miesiąc do miesiąca i o 3,3 proc. rok do roku. To ważne, bo usługi są zwykle szybko rosną, a rzadko szybko tanieją.

Energia. Tu wzrost był symboliczny, bo o 0,4 proc. w skali miesiąca i zaledwie 0,1 proc. rok do roku. Żywność podrożała o 0,1 proc. w lutym i o 3,4 proc. w ujęciu rocznym. To nadal wyraźny ciężar dla domowych budżetów, choć dynamika nie przypomina już paniki z czasów energetycznego szoku. Po wyłączeniu energii i nieprzetworzonej żywności inflacja HICP wyniosła również 2,4 proc. rok do roku, a to sygnał, że presja cenowa nie znika całkowicie – po prostu zmienia strukturę.

Ekonomiści lubią słowo „normalizacja”, tyle że gospodarka rzadko bywa normalna w klasycznym sensie. Inflacja na poziomie 2–3 proc. mieści się w celu Europejskiego Banku Centralnego, ale świat wokół Irlandii wciąż jest niestabilny. Napięcia geopolityczne, możliwe wahania cen energii, presja płacowa w sektorze usług, to wszystko może zmienić trajektorię w ciągu kilku miesięcy.

3 marca 2026 r. Eurostat opublikuje wstępne dane dla całej strefy euro. Jeśli trend dezinflacyjny utrzyma się szerzej w Europie, można mówić o trwałej stabilizacji. Jeśli jednak pojawią się rozbieżności, rynki finansowe szybko zaczną wyceniać nowe ryzyko.

Najrozsądniejsza odpowiedź brzmi, że nie wiemy, w jakim pójdzie kierunku. Inflacja to nie zegarek, który tyka według planu. To raczej system, gdzie energia, płace, transport i oczekiwania konsumentów mają wpływ na wzrosty lub spadki cen, więc jedno drgnięcie w globalnym łańcuchu i wskaźnik zaczyna reagować.

Lutowy spadek daje sygnał, że najostrzejsza faza presji cenowej może być za nami, ale inflacja potrafi zniknąć z pierwszych stron gazet, by wrócić wtedy, gdy większość uzna, że problem został rozwiązany. Na razie liczby są spokojne, choć ekonomia nie zna pojęcia „ostatni raz”. Zna za to cykle, a te zwiastują powroty.

Bogdan Feręc

Źr. Breaking News

Photo by Joachim Schnürle on Unsplash

© WSZYSTKIE MATERIAŁY NA STRONIE WYDAWCY „POLSKA-IE” CHRONIONE SĄ PRAWEM AUTORSKIM.
Reklama
Reklama
Reklama
Exit mobile version