Ignorowanie ograniczeń stało się normą

Brak pełnej jasności przekazu, stałe zmiany decyzji, dyskredytowanie przez rząd opinii ciał doradczych z zakresu zdrowia, doprowadziło właśnie do zachowań społecznych, z jakimi mamy styczność obecnie.

Jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych przez ESRI, mieszkańcy Irlandii, w większości ignorują zalecenia rządu i raczej niechętnie podchodzą do zaleceń władz medycznych i to pomimo obaw o wzrost zakażeń i zachorowań. Co ciekawe, nawet przy obecnym wzroście zakażeń na poziomie oscylującym w okolicy 4000 przypadków dziennie, nie obserwuje się znaczącego spadku aktywności towarzyskiej ani społecznej.

Pomimo wcześniejszych rosnących wskaźników zakażeń wirusem SARS-CoV-2, a chodzi tu o okres od 3 do 10 listopada tego roku, zanotowano niewielki spadek odwiedzin w miejscach publicznych, jak i niewiele zmniejszyła się ilość podróży. W opracowaniu podano, że takie zachowania, nie miały wpływu na spadek uśrednionych wskaźników spotkań, więc tych, odbywało się tyle samo, co miesiąc wcześniej.

Już kilka dni temu, naczelny lekarz kraju dr Tony Holohan, apelował, aby znacznie ograniczyć ilość kontaktów z innymi osobami, a przekonywał również, że może to zmniejszyć ilość zakażeń, jednak wezwanie dyrektora medycznego w Departamencie Zdrowia, nie odniosło praktycznie żadnego skutku.

Podobnie nie zmniejszyła się jeszcze ilość osób odwiedzających puby i kluby nocne, pomimo zalecenia, aby zamykane było one o północy, więc i rządowe zalecenie, na niewiele się zdało.

*

Zniechęcenie do stosowania się do obowiązujących obecnie ograniczeń widać na każdym kroku, chociaż znajdzie się w Irlandii osoby, które karnie wykonują polecenia władz, chociaż nadinterpretują przepisy, wręcz uciekając przed możliwością kontaktu i maskują się nawet w swoich samochodach, w których jadą sami. Ich prawo.

Dla władz, badanie ESRI, nie jest dobrym prognostykiem na przyszłość, ale taki stan rzeczy, wywołany został na własne życzenie rządzących, bo to oni przekonywali do rzeczy, które obecnie można określić mianem oszustwa, a przynajmniej grubej nieścisłości. Tak miało być ze szczepionką, bo to ona miała zmniejszyć w sposób znaczny ilość zakażeń ciężkich, a tak się, co widać na oddziałach OIOM, raczej nie dzieje. Mówiło się również, że szczepienia uwolnią nas od ograniczeń i osoby po pełnym szczepieniu, będą mogły cieszyć się wszelkimi swobodami.

Również temu obecne decyzje zadają kłam, bo ograniczenia, nawet dla osób zaszczepionych, zostały podniesione, a nie jest wykluczone, że poziom obostrzeń, niebawem wzrośnie jeszcze bardziej.

Obecnie gabinet i Krajowy Zespół ds. Zdrowia Publicznego zaczynają namawiać do trzeciej dawki szczepionki, ale w kontekście wcześniejszych słów, można domniemywać, że tłoku w punktach szczepień raczej nie będzie, bo nawet ci, którzy mają ufność w medycynę, zauważyli, że ten specyfik, po prostu nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Tak dochodzimy do sytuacji, że rząd będzie mówił swoje, namawiał do różnych zachowań, a społeczeństwo…

…, to pójdzie swoją drogą, pomstując na władzę i odrzucając jej zarządzenia.

Bogdan Feręc

Źr. gł.: ESRI

Polska-IE: © MATERIAŁ CHRONIONY PRAWEM AUTORSKIM
„To doprowadzi nas
Czy będzie fundusz
EnglishIrishPolishRussian
EnglishIrishPolishRussian