Wczoraj oficjalnie rozpoczął się nowy sezon burzowy w Europie Zachodniej, który potrwa do 31 sierpnia 2027 roku. Z tej okazji irlandzka służba meteorologiczna Met Éireann we współpracy z brytyjskim Met Office oraz holenderskim instytutem KNMI, opublikowała oficjalną listę 21 nazw, które będą nadawane nadchodzącym układom niskiego ciśnienia. Wśród propozycji znalazły się zarówno historyczne odniesienia, jak i propozycje zgłoszone bezpośrednio przez mieszkańców tych trzech państw.
Wspólna inicjatywa trzech narodów
Trójstronna współpraca nie jest nowością. Met Éireann oraz brytyjski Met Office łączą siły w ramach programu nadawania nazw od 2015 roku, a w 2019 roku do tej grupy dołączyła holenderska służba meteorologiczna KNMI. Każdy z trzech partnerów zgłosił po siedem propozycji, co złożyło się na pełny wykaz przygotowany na najbliższe dwanaście miesięcy.
Pełna lista nazw na sezon 2026/2027 przedstawia się następująco: Austen, Boelo, Chloe, Dano, Evelyn, Finn, Gwendolyn, Heather, Ivy, Jade, Kilian, Laoise, Miriam, Nicola, Olaf, Phelim, Ruban, Shaun, Theo, Vesna oraz Wende – pogrubione nazwy stanowią bezpośredni wybór Met Éireann. Zgodnie z międzynarodową konwencją stosowaną między innymi przez amerykańskie National Hurricane Center, z listy wykluczono litery Q, U, X, Y oraz Z.
Ukłon w stronę historii Irlandzkiej Służby Meteorologicznej
Wybór dokonany przez Met Éireann ma w tym roku szczególny charakter. Rok 2026 oznacza 90. rocznicę powstania Irlandzkiej Służby Meteorologicznej, co postanowiono upamiętnić poprzez nadanie burzom nazwisk postaci zasłużonych dla instytucji.
Cztery z wybranych nazw odwołują się do historii:
- Austen – upamiętnia Austena Nagle’a, pierwszego dyrektora służby od 1936 roku.
- Miriam – przypomina Miriam Lyons, pierwszą kobietę pełniącą funkcję operacyjną jako oficer meteorologiczny.
- Evelyn oraz Kilian – również nawiązują do postaci o znaczeniu historycznym dla krajowej meteorologii.
Pozostałe trzy propozycje – Heather, Laoise oraz Phelim – zostały wyłonione z długiej listy zgłoszeń przesłanych przez społeczeństwo podczas ubiegłorocznej kampanii publicznej.
Dlaczego nadajemy nazwy gwałtownym zjawiskom?
System oficjalnego nazywania układów pogodowych to nie tylko element komunikacyjny, ale przede wszystkim kluczowe narzędzie z zakresu bezpieczeństwa publicznego. Eoin Sherlock – szef działu prognozowania w Met Éireann wyjaśnia, że stosowanie jednolitych nazw ułatwia odbiorcom śledzenie dynamicznie zmieniających się komunikatów i ostrzeżeń. Przekłada się to bezpośrednio na wzrost ruchu w serwisach informacyjnych i na profilach społecznościowych w trakcie trwania żywiołu.
Podobnego zdania jest szefowa działu ostrzeżeń i wytycznych w Met Office Holly Clements. Jak podkreśla, jasny przekaz pomaga społecznościom szybciej zrozumieć potencjalne zagrożenia i podjąć niezbędne kroki w celu ochrony zdrowia, życia oraz mienia.
O tym, kiedy dany układ otrzyma nazwę, decydują prognozowane skutki. System jest uruchamiany w momencie, gdy prognozy wskazują na możliwość wywołania średnich lub poważnych szkód na terytorium przynajmniej jednego z krajów partnerskich. Nazwę nadaje ta służba meteorologiczna, która jako pierwsza odczuje uderzenie żywiołu lub spodziewa się najbardziej niszczycielskich skutków. Wraz z nazwą publikowane są odpowiednie ostrzeżenia (pomarańczowe lub czerwone) dotyczące wiatru, intensywnych opadów deszczu lub śniegu.
Międzynarodowa spójność
Warto pamiętać o zasadzie globalnej ciągłości. Gdy dowolna narodowa służba meteorologiczna nada nazwę danemu układowi, inne instytucje przejmują ją bez zmian. Dotyczy to również dawnych huraganów tropikalnych docierających do Europy znad Atlantyku, czego przykładem w historii Irlandii były chociażby Charley z 1986 roku czy Ophelia z 2017 roku.
Bogdan Feręc
Źr. Met Eireann
Graf. Met Eireann

